|
Blog > Komentarze do wpisu
Kawa mrożona a lá Meteor
Znowu ktoś podkręcił termostat... siostry z Meteo chyba trochę przesadzają, dobrze że z nawiewem też miały gest, to na razie jakoś idzie wytrzymać, niestety nie wiadomo jak długo, bo dmuchawy w naszym blokhauzie swoje lata mają i często nawalają, a w magazynie zabrakło wiatraczków już podczas pierwszej fali upałów. Gdy poziom kofeiny we krwi spada, w tych warunkach organizm odmawia przyjmowania gorącej kawy, a przecież nie będziemy pić zimnej... znaczy letniej brrr! (Garfield jest tego samego zdania). W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest kawa mrożona – powiew Arktyki w Twoim kubku. Oto przepis, który powstał drogą ewolucji podczas wczesnolipcowych upałów, ostrzegam, że jest to prawdziwa kawa dająca kopa, a nie jakiś łagodny napój kawowy.
Składniki: – 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, – 2 łyżeczki cukru (najlepiej rozpuszczalnego), - 3-4 łyżeczki cappuccino (nudny jestem: rozpuszczalnego), – kilka łyżeczek lodów (i tak się rozpuszczą), – bita śmietana w sprayu, identyczna z naturalną, – odrobina wrzątku (do rozpuszczenia wszystkiego), – dobrze schłodzona przegotowana woda (tak by z wrzątkiem dała 250ml czyli pełną szklankę). - ewentualnie 2-4 kostki lodu (nie suchego) Przepis: Bierzemy kubek lub filiżankę o pojemności większej niż zwykła szklanka (czyli >250ml), zalewamy odrobiną wrzątku trzyskładnikową mieszankę cały czas mieszając (szkoda, że i wrzątek nie jest w proszku), gdy wszystko już się dobrze rozpuści dodajemy schłodzoną wodę. Wstawiamy naczynie do lodówki na kwadrans lub dłużej, a potem dodajemy lody i dekorujemy produktem śmietanopodobnym. Uwagi: -Tak przygotowana kawa jest raczej średnio schłodzona, warto zalać wrzątkiem dużo wcześniej i poczekać aż przyjmie temperaturę powietrza, a gdy już odczuwamy pierwsze objawy głodu kofeinowego i czas nagli, można dodatkowo potraktować niskimi temperaturami - potrzymać dłużej w lodówce, czy nawet wstawić na krótko do zamrażarki. - Dobrym pomysłem jest schłodzenie gorącego zaczynu kawowego kilkoma kostkami lodu, wtedy nie trzeba wstawiać kawy do lodówki. - Ale do lodówki kubek i tak warto wstawić, bo potem uszko jest przyjemnie zimne i smakowicie chrupie podczas konsumpcji. - Możemy manipulować smakiem kawy przy pomocy lodów i cappuccino, ale i tak najlepsza jest waniliowa. ![]() Kawa w terenie: Na wycieczce rowerowej przygotowanie kawy mrożonej według powyższego przepisu może sprawiać nieco trudności. Jednak człowiek to sprytna bestia i wymyślił termos na takie okazje. Kawę przygotowujemy według powyższych proporcji, jednak odpuszczamy sobie lody (chyba że komuś na nich zależy) i to białe, dekorujące coś. Warto natomiast zadbać o lepsze schłodzenie tego nektaru – np. dodać ze dwie garście kostek lodu. ![]() Wujek To Mi życzy smacznego :-) wtorek, 18 lipca 2006, meteor2017
TrackBack
|