|
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka z jagodziska
Siedzę sobie w jagodach i fioletowieję, nade mną błękit nieba, a za horyzontem zdarzeń grzmi. Grzmi, grzmi, grzmi i tak przez półtorej godziny... nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nade mną cały czas błękitne niebo i jedynie bieluśkie chmurki się na nim pasą. Kurczę! Może to na torach jakieś składy przetaczają? To jagodzisko jest chyba jakieś zaczarowane i żadne burze się go nie imają, bo to już drugi raz w tym roku mam taką sytuację - za pierwszym razem jedynie czarne chmury się pojawiły i spadły trzy krople na krzyż, a teraz nawet krzyże pozostały suche... ![]() ![]() ![]() środa, 12 lipca 2006, meteor2017
TrackBack
|