button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl


Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka z pożaru traw
Jadę sobie z Brwinowa do Pruszkowa, wiaterek wieje, słonko w główkę przygrzewa, oj nieźle przygrzewa... i jakoś tak rzeczy spoza samej drogi wolno do mnie docierają: jakieś dziewczyny na nieczynnym przejeździe kolejowym, płonące trawy, jadący pociąg, śmieci pod wałem... płonące trawy? Niby niedużo jeszcze ic płonie, ze dwa metry kwadratowe, ale sucho jest, wiatr wieje, niedługo może być dwadzieścia trzeba chyba zadzwonić na straż pożarną, ale jak skoro komórka rozładowana? Poszukam w Pruszkowie jakiegoś automatu. Swoją drogą, nigdy nie dzwoniłem na 998... no może z wyjątkiem szczeniackich wygłupów w podstawówce.

Jadę w kierunku Pruszkowa, o! dekiel w rowie (po co mi był dekiel, o tym w jednej z pocztówek w przyszłości), a kawałek dalej w krzakach stoi policyjna nyska. Podjechałem więc i poprosiłem policjantów by zawiadomili straż pożarną. Jednemu z nich chyba przerwałem drzemkę, po powiedział na odwal się:
– Taaak, przeekażemy.
Ale drugi nieco poważniej podszedł do zgłoszenia obywatela (a przynajmniej takie sprawiał wrażenie) i wypytał mnie gdzie, jak dużo itp.

Ruszyłem dalej, a zza kolejnej kępy krzaków podjechał do mnie, na błękitnym składaczku, facet o nieco menelowatym wyglądzie.
– Policja tam stoi?
– Tak, stoi.
– Ooo, to ja uciekam, bo mnie jeszcze złapią!
– A za co?
– A bo juz kilka razy mnie zatrzymywali, to mnie znają i jeszcze będą sprawdzać czy nie piłem. Kiedyś to na przejeździe mnie złapali, dziewczynę puścili, a mnie zatrzymali. – przy drodze, którą jechaliśmy zaczął się chodnik – Ooo, ja zjeżdżam na chodnik, bo jak mnie tu złapią...
– A mnie kiedyś złapała policja za jazdę po chodniku. Mandatu w końcu nie dostałem, tyle co spisali i sprawdzili mnie oraz numer ramy czy rower nie kradziony.
– To mnie też, ale numeru tego już nie sprawdzali. A pan ucieka z tego Pruszkowa na Mazury, ile tam jezior panie, ile jezior. Bo ja z Mazur jestem.
– Tak? A skąd? Bo ja byłem kilka razy w Giżycku.
– O, to niedaleko. Ja jestem ze Szczytna, 87 km od Giżycka.

Później jakoś skręcił w bok, a ja pojechałem prosto. Żadnych zdjęć co prawda nie zrobiłem, ale mam archiwalne fotki z błękitnymi składaczkami, co by się wczuć w klimat.



środa, 19 lipca 2006, meteor2017

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: