button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl


Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka z Howerli
Wybrałem się na najwyżej położoną strefę rowerową na Ukrainie (2061 m n.p.m.). Plan był ambitny, jednak szybko okazało się, że braki kondycyjne nie pozwalają na wjazd na sam szczyt. Również próba wniesienia roweru (choćby składaczka) zakończyła się fiaskiem. Do strefy rowerowej dotarłem jako spieszony rowerzysta, ale za to w kamizelce odblaskowej... Po fakcie pomyślałem, że skoro wchodziłem w grupie, to mogłem każdej osobie wręczyć jakąś część rowerową, a bicykla zmontować na górze. Cóż, mądre pomysły przychodzą mi do głowy z opóźnieniem z powodu korków panujących w moich zwojach mózgowych.


poniedziałek, 28 sierpnia 2006, meteor2017

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/08/28 23:05:22
ech, wspomnienia mnie naszły najścia na ową górę... 1998 i 2001 r.
tyle, ze pogoda za każdym razem była z tego co widzę to odwrotna, a raz nawet pielgrzymka narodowa z popem nie wiem czy Iwanem nie z Popa a zza Roślaka ze śpiewem na ustach, nabożeństwem w brezencie i flagą narodową!
-
2006/08/28 23:10:56
Masowe wejścia miały być dzień później, było trochę ludu z flagami, ale nie aż tak dużo, bo święto niepodległości przeniesiono na 26-ego.

A przy tej pogodzie, to trzeba było walnąć na mleko jakiego slajda z widoczkiem.
-
2006/08/28 23:23:20
z kroniki wyjazdowej (16.08.1998 r.): [idąc od Jeziorka Niesamowitego] zaczęliśmy się [z ostatniej przełęczy] drapać na Howerlę i choć się wydawało daleko - po dwudziestu minutach byliśmy na górze. A tu dużo ludzi i pomników i innych obelisków, więc usiedliśmy na trawie i sobie jemy powidła i nutelki, a tematycznie zeszło na fizjologię, a ktoś [w pobliżu] ładnie gwizdał na fujarze, ale już przestał i wiele tu much, a Ania ma Bąble Bezkonkurencyjne. Posiedzieliśmy z godzinkę, poczęstowaliśmy miejscowych turystów w klapkach wodą, a oni zrobili nam zdjęcie i zeszliśmy po kamorach do trawersa. A trawersem bardzo ślicznym poszliśmy w słoneczku dalej aż do granicy lasu i lasem po godzinie czy dwóch doszliśmy na Przełęcz Harmanieską [pod Pietrosem].
-
2006/08/28 23:30:02
z kroniki wyjazdowej (4.08.2001 r.): [znów idąc od Jeziorka Niesamowitego] coraz bardziej wiało i wreszcie, po spotkaniu wielu ukraińskich turystów, po 22 minutach od przełęczy - Howerla! Siedzimy tu już ponad godzinę, słońce piecze coraz mocniej, horyzonty mgliste[!] i kobity nieprzecietne w klapakach lub kozaczkach, a wcześniej pielgrzymka z księdzem[?] w czarnym ubraniu.
Już mieliśmy schodzić a tu przyszła pani z kawałkiem gąbki doczepionym do tylnej części spodni i Dorota stwierdziła, że ma podkładkę pod myszkę. Zeszliśmy po kamieniach do źródełka na trawersie, a tam obsiedli turyści, więc poszliśmy dalej [w kierunku Przełęczy Harmanieskiej ponownie].
-
2006/08/28 23:37:14
Komentarz:
1. zwyczaje obuwniczogórskie w 3 lata przeszły z klapkowych w klapkowo-kozacze (ukraińskie wpływy narodowe wyparły, choć nie do końca klapę związku radzieckiego?)
2. postarzeliśmy się fizycznie przez 3 lata o 10% (patrz: długość wdrapywania sie z przełęczy na szczyt)
3. postarzeliśmy się fizycznie przez 3 lata o ponad na godzinę (długość odpoczynku na szczycie)
4. jedzenia przez 3 lata ubyło o 100% (było - nie ma!)
5. Ania zamieniła się w Dorotę, choć i tak to nie tak, jakby można było pomyśleć z kontekstu tego punktu ;p
6. trawers po 3 latach nie był już bardzo śliczny, tylko kamienisty, a zamiast słoneczny - obsiadnięty.
-
2006/08/29 01:34:52
I tak napewno bylo fantastycznie!!!!?
Pozdrawiam - Anka
-
Gość: rr, abbx225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/08/30 19:29:37
Wujku, wujku, PILNE!!! Wujku, a czy może wujek wysłać nam ten rożen spowrotem na Mazowsze?
Rodzina zza mórz przyjechała i chce zjeść pieczone polskie cuś, a wujek sprzęcior ze sobą dźwiga.
Pozdrawia dozgonnie wdzięczny za priorytet z rożnem kuzyn Szybkobiegacz.
-
2006/08/30 19:46:24
Już jest na Mazowszu, poślę zaraz z części zachodniej do centralnej przy pomocy trojki gołębi pocztowych, ale tak na jednym skrzydle.

1. Zdecydowanie najwięcej było obecnie wszelakiej maści adidasków i trampek (wyraźnie wpływy zachodnie i dalekowschodnie - mad in China)
4. Przybyło o 100% (w por. z 2001) - pakiet czekolad Alpen Gold, Goplana i Korona, oraz dobrze przemielone ciasteczka z Rafajłowej.
5. Były dwie Anie, a Doroty Ani Kropelki.

7. Pogoda się pogorszyła (globalne ocieplenie i spowodowane tym większe parowanie przywiało stada chmur).
8. Patent z poddupnikiem przypiętym na stałe wszedł do kanonu lokalnego stroju turystycznego.