|
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka z gorączki złota
(Pocztówka wypłukana 23 lipca 2006)
Wujka To Mi'ego dopadła gorączka złota! Wredny to wirus i co gorsza nieuleczalny, ruszył więc wujek To Mi w kierunku jednego z pobliskich (ś)cieków wodnych by zająć się poszukiwaniem bryłek złota. Zajęcie to polecane jest na upały, nie dosyć że spędzamy dzień zanurzeni w chłodną wodę bieżącą, to jeszcze mamy szansę na zarobek, a ile przy tym emocji! Słowem – idealna praca wakacyjna. Pierwsze znalezisko – duży samorodek wypłukany wprost spod korzeni Tatr: ![]() Znowu się poszczęściło – tym razem udało się wypłukać z piasku 10 złotych: ![]() czwartek, 03 sierpnia 2006, meteor2017
TrackBack
Komentarze
2006/08/04 00:02:20
Sam się zdziwiłem, bo był praktycznie nienaruszony, ale może to jest tak:
- Baco, banknotów się nie pierze! - Pierze się pierze, ino się nie wyzyma. A widziałem takie lejki w tym roku na Mazowszu. Wcześniej tylko na zdjęciach i wydawało mi się, że są większe i z egzotycznych krajów ;) 2006/08/07 15:32:34
dobrze wybite źródła informują, że te lejki robią owady zwane Mrówkolwami. ze względu na analogię między Stasiem, a Nel ponoć tak nazwane.
2006/08/07 15:48:57
Takie lwie paszcze ;) A czy maja one coś wspólnego z lewkoniami? Aaaa, to nie ta pocztówka...
2006/08/08 17:46:24
tego to nawet najStarszy Jelcz nie wie, natomiast hasłem dla pacyfisty może być niewątpliwie zadziorne: "Lej po bombie!"
aaa, to też nie ten czołg, ani dżołk. :] 2006/08/08 18:30:35
> "Lej po bombie!"
Ja rozumię, że po opróżnieniu tego samorodka spod Tatr... ale jeśli to niewypał, to czy to aby bezpieczne? |
A propos zagrzebywania w piasku - wiesz, ze sa takie robaki, ktore sie zagrzebuja w piasku (suchym) i robia sobie lejki, po czym czatuja, az do lejka wpadnie mrowka? i wtedy z samego dna lejka wyskakuja kleszczyki i cyk, po mrowce. W tubylczym jezyku owady te nazywaja sie antlions. Az doi maja nie mialam pojecia, ze takie istnieja.
Korzenie Tatr - ciekawe sformulowanie... gleboka geologia.
k