|
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka ze wschodu na Zachodniej
(Pocztówka z 22 lipca 2006)
O wschodzie słońca na dworcu Warszawa Zachodnia: ![]() Godzina 5:14 – wjeżdża pociąg pospieszny Hel–Kraków (planowo godz. 5:02): ![]() Nagle dwóch rowerzystów wykonało szybki przejazd peronem – na początku składu nie było wagonu do przewozu rowerów, załadowali się więc na koniec pociągu: ![]() Widok z lotu... ciśniętej w górę puszki po piwie (ptaki akurat nie latały, tylko świergoliły jak głupie): piątek, 04 sierpnia 2006, meteor2017
TrackBack
Komentarze
kotbert
2006/08/04 07:34:21
Proszę, a mnie się wydawało, że pociąg do stolicy o 5:22 to jest wcześnie :p
2006/08/04 10:11:55
Wszystko jest wzglęgne :P Ja skorzystałem z przywileju jechania PIERWSZYM pociągiem ode mnie (4:16)
2006/08/04 10:28:06
Skoro nie można odczytać numeru lokomotywy, należy w tekście zaznaczyć, jaka lokomotywa prowadziła pociąg ;-)
A na przyszłość, żeby nie kursować z początku na koniec składu, polecam psk.rail.pl/ - tam są opisane składy pociągów w sposób łatwy i przystępny. 2006/08/04 13:54:52
Oto dowód, że nie jestem mikolem ;)
Pożyteczna stronka - nie wiesz może jak tam z aktualnością danych? Bo słyszałem, że część pociągów z wagonami do przewozu rowerów nie jest uwzględniona w internetowym rozkładzie jazdy (stąd ta opcja jest średnio uzyteczna). O, jest ten pociąg: psk.rail.pl/53502.html 2006/08/04 15:48:01
Aktualność... Różnie to bywa. Żeby stworzyć taką rozpiskę należy zdobyć nieoficjalnymi kanałami Dodatek 2C/2D do każdego rozkładu jazdy. Raczej w środku ważności rozkładu jazdy nie robi się poprawek do tego dodatku, bo wiele pociągów ma dopisane wagony "kursuje na zarządzenie". Wagony rowerowe być może nie są uwzględniane w Hafasie (internetowym rozkładzie jazdy) dlatego, że pociąg prowadzi ten wagon sezonowo lub tylko na zarządzenie ;-)
Gość: k, 66.89.51.226.ptr.us.xo.net
2006/08/04 17:46:28
ze tez ci/wam sie chce wstawac przed wschodem slonca :) rozumiem jednak, ze udawaliscie sie na jakas dalsza wycieczke.
az mi sie chce natychmiast gdzies pojechac... a w weekend kroi sie wyjazd do sklepu po pedzle i pomaranczowa farbe (do scian, nie do zadnych wyzwan artystycznych). 2006/08/04 21:15:10
A tak w ogóle, to kto Wam pozwolił wejść na górę maszynowni dźwigu? Hę? ;-)
2006/08/04 22:17:06
Hę hę? Jakiego dźwigu? Wchodziłem na galeryjke takiego budyneczku (to masz na myśli?):
img308.imageshack.us/img308/4408/2376uu2.jpg Tak, chyba chodziło właśnie o jakieś dodatkowe wagony na wakacje. Wstawać to mi się nie chciało... ale warto było dla tego wschodu :) 2006/08/05 11:24:42
Właśnie ten budyneczek to maszynownia dźwigu (znaczy windy po ludzku ;-))
2006/08/06 00:28:43
Tak się zastanawiałem do czego to... ale że do windy/dźwigu, to by mi do głowy nie przyszło.
|