|
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka z Włocławka
Pocztówka z niedalekiej przeszłości - 16 września 2006
Do Włocławka zbliżaliśmy sie od południa, ale duuużo po południu, już było ciemno. Po drodze zostaliśmy przechwyceni przez sir Satana, który doprowadził nas do ścieżki rowerowej, a nią do miasta. Tam zaś sprowadził nas do knajpy Krokodyl, gdzie czekały pomniejsze siły nieczyste, potem na ponoć najlepszego kebaba we Włocławku, a potem dali instrukcję jak dotrzeć do bursy. Rano zaś ruszyliśmy dalej, na początek w kierunku Zakładów Azotowych. ![]() Jazda asfaltową ścieżką rowerową, sielanka - słońce świeci, po lewej las... ![]() ...a po prawej piękny widok na klęskę ekologiczną. ![]() Las za Azotami... a ludzie tu grzyby zbierają. ![]() środa, 11 października 2006, meteor2017
TrackBack
Komentarze
2006/10/12 22:23:16
Ha, jeśli chodzi tylko o zbieranie grzybów, a nie ich późniejszą konsumpcję... bo nawet taki słoik grzybów marynowanych może służyć li tylko do ozdoby kuchni ;-)
2006/10/12 22:29:45
Mi pierwiastki chemiczne w grzybach nie przeszkadzaja. Te z pierwszych rzedow znaczy sie. A co takiego z tych Zakladow sie w grzybach zbiera?
2006/10/12 22:38:39
A nie wiem... ale jak sobie popatrzylem na te dymiace kominy, z czego niektore dymy mialy ciekawe kolory (jeden byl taki zolto-zielony), to z daleka bym omijal nawet jagodki, malinki i jezynki jeslibym nawet na nie w tym lesie trafil (a jestem lasuch na nie).
|
Pozdrawiam i życzę dużo siły na dalsze podróże