|
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka z chałupą i trollem
Pocztówka z konfrontacji 15 września 2006
Jadę sobie niespiesznie przez wieś spokojną i senną, słonko przygrzewa, nagle widzę: chata, krowa, pies! Buch z roweru, aparacik do ręki, fota! ![]() Zbliżyłem się, a pies pilnujący krowy dał nogę, a właściwie wszystkie cztery. Jeszcze kilka zdjęć. ![]() ![]() Stoję przed tuż drzwiami, aż te nagle otwierają się i staje w nich troll... chorobliwie blada cera (kontrastująca z ogorzałymi twarzami innych mieszkańców wsi), kilkudniowy zarost, czerwone oczy – troll jak w mordę strzelił. Zaskoczenie było całkowite, nawet przez myśl mi nie przeszło, że ktoś w tej walącej się chałupie mieszka. A ten do mnie: – Co tu zdjęcia robisz? Jazda mi stąd łajzo jedna, bo kija wezmę i pogonię – i rzeczywiście chwycił za kij stojący za progiem – Won bo przyłożę! Wobec takich argumentów byłem bezsilny, wsiadłem więc na rower i odjechałem, zresztą i tak już zdjęcia porobiłem. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że dobiegała mnie jakaś muzyczka (myślałem, że z sąsiedniego gospodarstwa), a w oknach były firanki (myślałem, że to taki relikt po ostatnich mieszkańcach). piątek, 06 października 2006, meteor2017
TrackBack
Komentarze
2006/10/09 23:33:13
to i tak masz kupe szczescia;
a zdjecia Bieszczad/ow beda, i to sporo,ale wiecej na klimaty.blox.; zapraszam:) 2006/10/10 08:55:06
Gospodarz (troll) wygladal na schorowanego czlowieka, nie wygladal zeby mu zalezalo juz na czymkolwiek... A gdzieniegdzie nadal mieszkaja.
Szczescia... no tak, mogl przylozyc od razu :D |
Niektorzy to juz i o tym pojecia nie maja, ze kiedys ludzie w takich chatach mieszkali. Pewnie gospodarzowi zalezy, zeby chata zywot skonczyla.
Naprawde zal. Pozdrawiam - Anka