|
Blog > Komentarze do wpisu
Zima - dzień drugi
Drugiego dnia zimy (czyli 25 stycznia) pierwszego rowerzystę dostrzegłem już z okna: ![]() Ale warunki były trudniejsze niż w dniu pierwszym - oto psi zaprzęg, czyli rower z napędem na cztery łapy... a może pies z napędem na dwa koła? ![]() Nie brakowało też spieszonych rowerzystów brnących przez zaspy: ![]() Z zimnem różnie sobie radzono - jedni stosowali metodę wysokokaloryczną: ![]() Inni wysokoprocentową: ![]() A inni nie wyściubiali nosa z domu i z obrzydzeniem patrzyli na białe świństwo za oknem: ![]() piątek, 26 stycznia 2007, meteor2017
TrackBack
Komentarze
2007/01/26 21:17:04
osobiście obstawiam kompilację. coś słodkiego wyskokową popitkę i gapić się w okno.
niestety brutalna rzeczywistość wszystko poplącze. pies mój albowiem żadnego dla chceń moich nie ma zrozumienia:-| pzdr, brwinoff 2007/01/26 22:36:18
a ja dziś spotkałem mniej więcej dziesiecioosobową Łódzką Masę Krytyczna. wyglądali na skrajnie zmrożonych, ale wystarczyło wznieść okrzyk "miasta dla rowerów!" a od razu gromko rykło z naprzeciwka "nie dla samochodów!". czyli jednym słowem: werbalnie odmroziłem styczniową ŁMK '2007 ;)))
2007/01/26 23:19:53
ps.
a zdjęcie z Kotem przypomina mi inne zdjęcie z Kotem: www.deviantart.com/deviation/47029853/?qo=7&q=by%3Aaspazja&qh=sort%3Atime+-in%3Ascraps :] 2007/01/27 00:56:04
Jesli chodzi o kota, to kojarzy mi sie z tym fragmentem:
Jedyna niewygoda bylo jedenascioro drzwi wiodacych na dwor. Wlasciwie bylo ich dwanascioro, jezeli doliczymy drzwi Pita. Zawsze dbalem o to, by Pit mial wlasne drzwi - teraz byla to po prostu deska w oknie nie uzywanej sypialni, w ktorej wycialem maly otwor szerokosci rownej dokladnie dlugosci wasow Pita. Zbyt wielka czesc zycia spedzilem na otwieraniu drzwi kotom - raz nawet obliczylem, ze od poczatku cywilizacji czynnosc ta zajela ludzkosci dziewiecset siedemdziesiat osiem czlowiekostuleci. Moglbym wam pokazac te obliczenia. Pit zazwyczaj uzywal wlasnego wejscia, chyba ze udalo mu sie zmusic mnie do otworzenia drzwi dla ludzi - ktore wolal. Nigdy jednak nie uzyl swoich drzwi, gdy na dworze lezal snieg. Kiedy byl malym kociakiem - sam puszek i miauczenie - opracowal prosta filozofie zyciowa. Ja mialem odpowiadac za mieszkanie, jedzenie i pogode, a on zajmowal sie pozostalymi sprawami. Szczegolnie czesto musialem zdawac mu rachunek z pogody. Zimy w Connecticut nadaja sie tylko na kartki swiateczne. Tej zimy Pit przestapil prog swoich drzwi i odmowil wyjscia, zdegustowany nieprzyjemnym bialym swinstwem. Nie byl, bron Boze, glupcem - zmusil mnie, bym otworzyl mu jakies drzwi dla ludzi. Wierzyl swiecie, ze co najmniej jedne prowadza w letnia pogode. Za kazdym razem trzeba bylo obejsc z nim wszystkie jedenascioro drzwi, otwierac je na osciez, dopoki nie przekonal sie, ze za nimi jest takze zima. Z biegiem czasu i wsrod kolejnych rozczarowan jego krytyczny stosunek do mnie jako przewodnika przeradzal sie w zgorzkniala podejrzliwosc. Siedzial zawsze w domu az do ostatniej chwili, dopiero argumenty pecherza zmuszaly go do wyjscia. Gdy wracala, lod na opuszkach lapek stukal w drewniana podloge niczym malenkie chodaki. Patrzyl na mnie, dopoki nie minal mu zly humor - wtedy przebaczal mi az do nastepnego razu. Nigdy jednak nie poddal sie i nie przestal szukac drzwi do lata." Robert A. Heinlein "Drzwi do lata" 2007/01/27 00:57:50
Kompilacja - może miód pitny na parapecie???
Po wklejeniu tresci poprzedniego posta powil mi sie taki komentarz: "Tempo wpisania komentarza wskazuje, że być może jesteś automatem spamującym. Poczekaj chwilę i spróbuj wysłać ponownie." Potraktuje to jako komplement ;) 2007/01/27 01:18:47
Wujo napomknął:
"Tempo wpisania komentarza wskazuje, że być może jesteś automatem spamującym. Poczekaj chwilę i spróbuj wysłać ponownie." Potraktuje to jako komplement ;) a ja już jakiś czas temu potraktowałem to jako obrazek do wizytówki ;) 2007/01/28 20:58:37
jak się odpowiednio Koty cisną to z pewnością potrafią! jak nie, to i tak potrafią (vide: Kot Schroedingera) :]
2007/01/29 13:10:06
Skoro znawca kotów tak mówi... ja mogę się wypowiadać tylko w imieniu psów.Otóż psy się odbijają...
|
lav
---
lavinka.bloog.pl
koparka.bloog.pl