|
Blog > Komentarze do wpisu
Awaryjna Pocztówka
Zima przyszła mrozem, śniegiem, wiatrem... krótko mówiąc - ale zawierucha!!! Ale nie straszna mi ona, więc wsiadłem na rower i ruszyłem do lasu. Tutaj kolejne przeszkody - "Ścinka drzew, obcym wstęp wzbroniony", ale ja swój, nie obcy, więc ruszyłem dalej. Ale to nie był ostatni fortel Zimy - nagle strzeliła mi dętka. Skryłem się więc w młodniku, bo w gęstwinie zawierucha mniejsza była niż na odsłoniętej dróżce, i urządziłem tam warsztat polowy. Niestety zapomniałem, że zuzyły mi się już wszystkie zapasowe dętki, trzeba więc załatać dziurę... a tu kolejna niespodzianka - okazało się, że to wentyl mi strzelił. Musiałem więc zarządzić odwrót, dobrze że nie zdążyłem daleko zajechać. ![]() Po powrocie do miasta zaopatrzyłem się w nowe dętki i w domu przystąpiłem do wymiany... a tu znowu niemiła niespodzianka - przetarła mi się opona. Przełożę więc tymczasowo z drugiego roweru, bo nie chce mi się teraz lecieć po nową oponę i jutro znów wyruszę do lasu na spotkanie Zimy. czwartek, 22 lutego 2007, meteor2017
TrackBack
Komentarze
lavinka
2007/02/22 16:36:35
Klasyczny przykład prawa Murphiego ;-)
2007/02/22 16:41:53
Na szczęście nie... gdyby był klasyczny, to by mi strzelił w punkcie wycieczki najbardziej oddalonym od domu i jakiegokolwiek alternatywnego dojazdu (np. pociągu)
2007/02/22 20:02:47
Miałam na myśli prawo serii Murphiego. To znaczy,że za każdym razem robiło się gorzej i gorzej. :)
lav 2007/02/23 10:07:15
Uhuha, skrzyp, skrzyp ;)
Ale moglo byc jeszcze tak, ze opona z drugiego roweru bylaby w rozmiarze niepasujacym do tego... itp.
Gość: slim, h235043.net.pulawy.pl
2007/02/23 12:33:21
Gdzieś słyszałem, że zapasową dętkę da się zrobić z zaskrońca ale ja tego nie popieram.
|