|
Blog > Komentarze do wpisu
Pocztówka z Jaćwingiem
Jedzie pociąg z daleka... z Wrocławia do Suwałk i ma wagon rowerowy.
Rowerów w nim akurat nie ma, bo jest po sezonie... Jest to wagon starego typu. Przedziały osobowe są w nim fikuśne, bowiem nad siedzeniami, gdzie w niektórych pociągach są lustra, tutaj... nie ma nic. Od części rowerowej oddziela je szybka, a z drugiego końca wagonu jest lustro, a pomiędzy przedziałami jest dziura. Można w ten sposób zerknąć, czy ktoś nie chce zaopiekować się naszym rowerem, zobaczyć (i usłyszeć) co się dzieje w innych przedziałach i klepnąć po głowie kogoś z sąsiedniego przedziału...
A Jaćwing już się pojawioł wcześniej na pocztówkach (link), ale z opóźnieniem 300 minut. wtorek, 20 lutego 2007, meteor2017
TrackBack
Komentarze
huann
2007/02/20 00:06:41
bo to wiekowy j. jest: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=11810190&a=47927761
2007/02/20 11:26:40
Jakby to były czasy największej popularności Benny Hilla, to by sąsiedzi biedni byli :P
Ale to już chyba ostatni? Jak odwali u nas kitę, to Jaktorów będzie miał pomnik ostatniego tura, a my ostatniego Jaćwinga (nawet na pomnik nie trzeba się kosztować, wystarczy odstawić na bocznicę i od razu muzeum gotowe, wystawy można urządzać...) 2007/02/20 22:23:28
ale bezkresny jest ten rowerowy przedział albo mi się zdaje.
jakem pociągiem rower woził [ a mneło juz lat pare ] to trza było trzymać albo na końcu składu przyśrubowane do drzwi albo w pocztowym. w zależności od kaprysu kolejarzy. tera to istne luxusy:-) pzdr, brwinoff a w .de albo w .at to jak jechał pociąg i nawet nie był dla rowerów dostosowany to w owych czasach sie dostosowywał. czyli bez żadnej dopłaty znajdował się przedział albo najmniej miejsca kawałek na nasze welocypedy, a kolei pracownicy sami je tam z usmiechem umieszczali. daleko nam jeszcze do takich standardow, oj daleko:-|
Gość: vauban, abtm105.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/21 00:42:38
Jeździło się :)
Na trasie Olsztyn - Ełk przeważnie. A dalej do Olecka na rowerze... 2007/02/21 20:51:55
Ano, normalnie imprezy taneczne można w nim urządzać :P U mnie na trasie są ze dwa z takim wagonem - Jaćwing i Karkonosze (którymi wczoraj wracałem w takim wagonie właśnie). W pociągach z Łodzi wozi się na końcu... albo na początku.
A kiedyś się zdziwiłem pod Giżyckiem, gdy wsiadłem do zwykłego zielonego wagfonu, który okazał się rowerowym... ale to był nowego typu - jak upoluję taki, to też będzie pocztówka :) 2007/02/23 16:39:41
ano jest parę zieloniaków odrestaurowanych w których dawne "kasyno" zamieniło się w miejsce dla rowerów. z takimi bajeranckimi wieszaczkami. niestety na codzień w tłoku wieszaczki te wbijają się we wszystkie mozliwe miejsca:-P
pzdr, brwinoff 2007/02/23 17:35:52
To już na żółtki mówi się zieloniaki? Jechalem kilka razy takimi... ale gdy nie byly naladowane i szczerze mowiac, ustawienie takich stojakow jest niezbyt szczesliwe, rowerow chyba by wiecej weszlo bez tych stojakow.
2007/02/25 19:14:02
a boś Ty zieloniakiem nazwał cos innego niźli ja żem myślał. jakos mej uwadze uszło rzeczone gizycko:-)
zielone są teraz bowiem po części podmiejskie mazowieckie pociągi. stojaki czy wieszaki, nieważne. ważne że odwieczny folklor przedziału dla podróżnych z większym bagażem ręcznym odchodzi powoli w niepamięć:-( ten taniowinny odór, ten dym z papierosów stadionowych. w oku się łezka kręci .. pzdr, konrad |