|
Blog > Komentarze do wpisu
Wesołych Świąt
Mokrego kurczaka, Smacznego zajączka, Wesołego jajka... Tego wszystkiego, a nawet jeszcze więcej, życzy wujek To Mi. Jajeczko w środku puszczy: ![]() ![]() sobota, 07 kwietnia 2007, meteor2017
TrackBack
Komentarze
ikroopka
2007/04/07 20:40:47
No to Ci jeszcze Smigusa doloze;)))
2007/04/07 22:07:52
Czyli mam sie czuc jak zmokly kurczak teraz? ;) Zabraklo mi epitetow do Smigusa...
2007/04/08 07:44:19
Wesołych i uśmiechniętych :-)
Ty robisz za tego zmokniętego kurczaka? ;) 2007/04/08 13:29:25
No tak jakos wyszlo... a wlasciwie za zmarznietego. Niestety nie wzialem pelnych rekawiczek i mi zmarzly paluszki.
2007/04/08 15:30:43
Na schabie (schub) logujemy się od święta, na codzień na e-sercu (src).
Hmmm, właśnie... tam w pokoju stoi samotny mazurek :) 2007/04/09 14:29:59
Uuuuuu... upiorny jak nic :P
Ja muszę spalić te mazurki... mokro to i na rower chyba nie wyjdę, więc pożyczyłem od mamy hantelki ;) 2007/04/10 20:18:57
A moja babcia trenowała w młodości rzut kulą... ja to bym nawet jej nie uniosła a co dopiero rzucać.... ale co tam - pokolenie wychowane na razowcu ze smalcem... ;-D
lav 2007/04/10 20:31:44
Skoro lecimy wyczynami itp. To moja mama w wieku jakichs 55 lat wlazla na Gerlach ;)
2007/04/11 22:40:55
To nieźle...
A mój wujek skakał przez płotki,ale mu dysk wyskoczył... A mama trenowała gimnastykę artystyczną,ale jej ścięgno achillesa się zerwało i na mistrzostwach W-wy się skończyło... W ogóle ta moja rodzina z gatunku "skontuzjowanych" przez życie :) 2007/04/11 22:55:10
Sport to zdrowie ;)
Ja mialem w zeszlym dwa lata temu troche problemow z kolanem po wypadzie w Beskid Niski 2007/04/12 10:48:15
Ja miałam wypadek na sławnym Rondzie Babka(dziś Radosława) i w związku z tym mogę zapomnieć o wyprawach Górskich. Nie doszłabym do gór i by mi kolano siadło :(
Wycieczki rowerowe też do max 10km.Coś z wiązadłami czy stawem... a wszystko przez debilny bordowy polonez,który na mnie zahamował. A byłam na przejściu dla pieszych! lav 2007/04/12 19:43:48
Uuuu, to rzeczywiscie fatalnie :(
Rozumiem ze nalezy podtrzymywac tradycje kontuzji rodzinnych, ale mogli Ci dac szanse zrobic to na sportowo. 2007/04/13 17:52:10
Wyczyn to i mi proponowano(bo byłam skoczna i szybko biegałam), ale się broniłam rękami i nogami. I to nie ze względu na kontuzje,ale na doping. Już od wejścia proponowali mi "odżywki" na porost mięśni. Niech spadają! ;-p
lav |