|
Blog > Komentarze do wpisu
Beskidzkoniska pocztówka rajdowa 3
Na trasę rowerową Makara i Adama (link) się nie wybrałem, ale napotkałem cyklistów na przystanku autobusowym w Wisłoku Wielkim, gdy dojeżdżałem na ześrodkowanie. ![]() Gdy okazało się, że deszcz nie ma zamiaru przestać padać, wyprowadzili swoje pojazdy spod daszku i ruszyli w mokry Beskid. ![]() A tak wyglądało ich obozowisko na ześrodkowaniu rajdu. ![]() ![]() Poranna toaleta rowerów z górami i zbierającymi się trasami rajdowymi w tle. ![]() ![]() Na koniec zagadka: - Kto na rajdzie Beskid Niski myli się tylko raz? - Na rajdzie Beskid Niski myli się tylko raz - cykliści. Zobacz też: Galerie Picasowe: Wyrypiastą i W Poprzek środa, 09 maja 2007, meteor2017
TrackBack
Komentarze
2007/05/09 21:06:46
ech, szło się kiedyś z Sur.Polan do Wisłoka... Wisłokiem.
czyli rzeką. tak z 5 km po kamorach w górę z plecorem w klapkach. szło się nawet i dwa razy. to jest dopiero jazda! ;) 2007/05/09 22:16:41
To mi sie szlo w nartach do Polan wzdluz Wisloka...
Prawdziwne beskidzkie bloto :-) 2007/05/10 12:46:40
Wspaniale jak zwykle na Rajdzie Beskid NIski, a mnie pozostaly jedynie wspomnienia. Buuuu :(
Pozdrawiam - Anka zwana Przecinkiem dawno temu 2007/05/10 15:56:00
Wspomnienia też ważna rzecz. A rajd rzeczywiście wspaniały i mimo że musiałem kursować między Wwą i Niskim, to było super.
Gość: kamillo rowerowa, dxt69.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/11 00:04:33
no a ja Wam powiem jeszcze ze w tym ulewnym deszczu wjechalismy na Tokarnie :) szlakiem czerwonym ruszylismy pod gore, ale najlepsze bylo potem - istny DOWNHILL po blocie! hamulce w deszczu i blocie nie dzialaja wiec co poniektorzy mieli strach w oczach i gaciach ;)
Gość: Adam, inet20908nb-3.eranet.pl
2007/05/11 00:56:50
A niektórzy na zjeździe z Tokarni bawili się w Małysza ;-)
Gość: AdamRac, static-62-233-164-148.devs.futuro.pl
2007/05/11 08:24:50
Dobrze, że to Małyszowanie dobrze się skończylo, ale faktycznie fajna była przygoda
Gość: Marysia, 213.25.153.8*
2007/05/11 14:56:21
Szkoda, że mnie na Tokarni już nie było. Nawet bardzo nie zmokłam jadąc do Sanoka. Dopiero w Lublinie zobaczyłam, jak strasznie pogryzły mnie meszki w Wisłoku.
|
lav
p.s. podrasowałam opisy w koparkach :)