button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl


Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Rydwany Ognia
Poniedziałek i wtorek - upał nieziemski, a ja z Huannem rowerowaliśmy. Huann już w poniedziałek z Łodzi do Żyrardowa, z postojem nad stawem Rydwan. We wtorek zaś razem, najpierw z Żyrardowa na wschód, a potem na zachód w kierunku Łodzi. Miejscamibyła to jazda prawdziwą piaszczystą pustynią.




Czasami zaś betonową pustynią, ta chwilami dawała schronienie przed skwarem.



W czasie wyprawy przez piekło wypiliśmy z 5 litrów wody mineralnej, ze 2 litry coli i jeszcze trzy buteleczki tymbarko-fant i tym podobnych powerade'ów. Większość była schłodzona z lodówki, chyba że zdążyła wystygnąć.




System chłodzania wspomagany był termosem mrożonej kawy i dwoma dużymi, schłodzonymi jogurtami.



Oraz lodami - spożyłem ich trzy, z czego jeden na Marsie (w końcu wysuszona i pustynna planeta).





Stosowaliśmy też chłodzenie zewnętrzne - zażyliśmy kąpieli w Rawce, a ja dodatkowo w bajorku na Zwierzynce.



Ale jakoś dorowerowaliśmy, choć pod koniec wymiękaliśmy - Huann z Lipiec wrócił pociągiem (chciał być wcześniej w Łodzi, a miał dodatkowo pod wiatr). Ja zaś jak opuściłem Maków po 18-ej, to dopiero po 20-ej wyjechałem z pobliskich Skierniewic, gdyż zaszyłem się w lesie Zwierzynieckim, bajorku tamże i parku skierniewickim dochodząc do siebie i doczekując wieczornego ochłodzenia.

Skończyło się szczęśliwie na drobnych oparzeniach, odparzeniach, odwodnieniach i bez udarów, czy urazów.

środa, 18 lipca 2007, meteor2017

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/07/18 22:28:43
Jeśli chodzi o ostatni upał to żywiłam się kolą i berlinkami :))) A dziś zmoczył mnie deszcz, po czym znów się wędzę, bo ponieważ że strop oddaje ciepło nabyte przez ostatie dni...
lav
p.s. To Mi, Twój blog spadł na 419 miejsce w rankingu (na którym był wcześniej?)
-
2007/07/18 22:58:43
A my leczo ;-) Parówki sojowe tak jakoś zostały nienaruszone i czekają na inną okazję...

419? Nie wiem, jak ostatnio tam zagladalem to bylo top100 wiec sie nie miescilem :-P
-
2007/07/18 23:47:30
wraśnie!
zapomniarem o wygłanych pałówkach! to chyba przez tę parówkę!
ale wyjazd i tak się udar :)

p.s. a system chłodzenia dodatkowo był wspomagany przez folię NRC, w którą zawinąłem butelkę mineralki (że o owym wynalazku chyba pożytecznym niniejszym napomknę).
-
2007/07/18 23:50:57
Była jeszcze koncepcja wozenia zimnej mineralki w termosie - ale tem mielismy jeden zajety przez kawe mrozona.
-
2007/07/19 00:22:48
Podziwiam i jeszcze raz podziwiam;)
ja z domu nosa nie wysciubiam na taki upal,nie lubie i juz;(
chlody Helu mnie neca;)))
no,przynajmniej klimaty zblizone do polarnych;)
-
2007/07/19 00:47:55
a tu jest re(we)lacja z dnia pierwszego na trasie Łódź-Żyrardów: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=13749341&a=66136036


znaczy pozdrower! :)
-
2007/07/21 01:05:32
Wynalazek z folią zanotowany ;)