|
Blog > Komentarze do wpisu
Kopiec Powstania Warszawskiego
Nie powiem że nań wjechaliśmy... nie powiem, też że zjechaliśmy. Mój brat twierdził, że skorzystał raz ze zjazdu i miał śmierć w oczach. Z widokiem na City. A ten koleś wjechał na górę w odróżnieniu od nas. A potem zjechał. A ci dwaj wojacy poza siedzeniem i pisaniem SMSów za całe zajęcie mieli za zadanie informowanie, że dalej z rowerami nie wolno (znaczy pod pomnik i do punktu bardziej widokowego). Niektórym rocznica Powstania Warszawskiego na mózg się rzuciła, nie wiem komu przeszkadzały te rowery, myślę że mniej przeszkadzałyby niż te muzyczki od otrzymywanych przez wojaków SMSów. Widoczek w drugą stronę. Oto "zjazd" w naszym wykonaniu przez las krzyży. wtorek, 07 sierpnia 2007, meteor2017
TrackBack
Komentarze
lavinka
2007/08/08 00:16:02
I tak nieźle,że te krzyże nie poginęły... i nie posłużyły za podpałkę kloszardom,którzy lubią sie włóczyć niżej po lasku...
2007/08/08 09:14:59
No wlasnie, to samo pomyslalam.
Nic nigdy jakos nie moze sie uchowac i moze poto sa ci wojacy znudzeni? Pozdawiam - Anka 2007/08/09 15:39:34
A myślisz,że po ciemku odróżnią czy to kzyż czy badyle? Starsznie byłam zła jak to zobaczyłam... ale z drugiej strony jak by zrobili je ze stali to złomiarze rozkradli by jeszcze szybciej... więc może w tym szaleńswie jest metoda...
|