button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl


Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Niedzielna wycieczka żyrardowskiego forum
Nazwa wycieczki może zbyt szumna, bo było nas aż dwóch - oprócz mnie Kamil-Priest.

Spotkaliśmy się w samo południe przy fontannie, ustaliliśmy, że skoro wiatr jest dosyć silny zachodni i taki ma być przez cały dzień, a w porywach północno-zachodni, to pojedziemy na zachód pod osłoną puszczy, a potem złapiemy wiatr w plecy i wrócimy do domu. Ruszyliśmy przez zakłady i park w którym trwają aktualnie prace rewitalizacyjne, potem nowym, wreszcie otwartym mostkiem i w las
(zapach grzybni... mmm... eltomie, dużo już uzbierałeś?). Tam próbowałem zaprowadzić Priesta do duchów żyrardowskiego lasu, ale akurat w tej części lasu jest ścinka i albo drwale przegonili duchy precz, albo ja zmyliłem drogę pośród licznych nowych ścieżek...

Z lasu wyjechaliśmy do Tomaszewa wprost pod kopyta ihaha! Z kuniami to ja tutaj nieraz miałem do czynienia... nie dwa... tak ze trzy co najmniej.



Potem trochę wsiami (Tomaszew, Antoniew), a trochę lasami, aż do górki z krzyżem prawosławnym... kiedyś z huannem zastanawialiśmy się skąd on tutaj i obstawiamy I wojnę światową (może jakieś groby, albo co), obok są jakieś dziury w ziemi - może ziemianki. Przy czym obecny krzyż na pewno jest młodszy.



Dalej jechaliśmy już puszczą i zaczęły się przygody - ja miałem dachowanie w paprociach.



Potem dojechaliśmy do dzielnicy mrowisk i początkowo było przyjemnie - zdjęcia, zdjęcia, ale w międzyczasie mrówki mnie oblazły...



A kawałek dalej zrobiło się naprawdę niebezpiecznie - zaatakował nas jakiś robal.



Wreszcie dojechaliśmy do cmentarza z I i II wojny światowej w pobliżu Jachimowa-Mogił, gdzie odsapnęliśmy, a ja dodatkowo strzeliłem sobie kawę (Kawiarnia pod Złamanym Bagnetem zaprasza).



Kawałek dalej zjechaliśmy na Lost Highway i przejechaliśmy ją całą w te i nazad (w sumie nieco ponad kilometr).



Następnym przystankiem był kolejny cmentarz z I wojny światowej w Kolonii Bolimowska Wieś.



Przekroczywszy Rawkę triumfalnie wjechaliśmy do Bolimowa (najdalej na zachód wysunięty punkt wycieczki). Stąd mamy dużo zdjęć - bo dwa kościoły późnorenesansowe, do tego stare drewniane chałupy... a poniżej kościół pw. św. Anny, przedszkole, gong pożarowy z połówki butli po chlorze (znów ta I wojna światowa), a że po chlorze chce się pić, to obok hydrant (do gaszenia pragnienia).



Z Bolimowa łapiąc wiatr prawie w plecy pomknęliśmy do Humina do kolejnego cmentarza z I wojny światowej (najbardziej wysunięty na północ punkt wycieczki).



A stamtąd już powrót do domu przez sklep spożywczo-monopolowy Marcin, Kolonię Wola Szydłowiecka, Miedniewice, Hipolitów (wiadukt nad autostradą)...



...las, Tomaszew, las... a w Żyrardowie czekał na nas w parku łuk triumfalny.



Wycieczkę urozmaiciło robienie autoportretu w biegu.



Kukurydza prosto z pola.



Rozmowa o odległościach... wprowadzałem Priesta w pojęcia metryk: miejskiej (dobrze się ją stosuje w Puszczy Bolimowskiej, ze względu na regularny układ dróg), kolejowej, krótkowidz, opisywałem też zastowanie jednostki rzut beretem w praktyce przewodnickiej. A potem:

Priest: A czy jest nazwa na tysiąc kilometrów.
meteor: Tona.
Priest: ?
meteor: Gdy droga jest ciężka.
Priest: Tonometry?
meteor: Ale to gdy idziesz na dno, stosowane do pomiaru pionowego.

A jak wrzucę zdjęcia na Picasę, to tu będzie link do galerii.
niedziela, 26 sierpnia 2007, meteor2017

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/08/26 22:12:55
hehe, w większości dobrze znane okolice nowym pstrykiem widziane :) dobrze, że jeszcze jestem pojurajski (powiedzcie szybko na głos 'ruiny jurajskie' tak z 10 razy bez przerwy pod rząd;), bo bym zazdrościł bardziej jeszcze owego Puszczenia!
-
2007/08/26 22:14:34
Tak, tak... ruiny rujarskie...
-
Gość: , fcq34.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/27 06:39:22
@eltom
jeszcze nie nazbierałem, jadę za dwa tygodnie na Warmię :) Do tego czasu już powinny być jak stołki barowe :D
-
2007/08/27 10:14:16
Konie są lepsze od robali.
-
2007/08/27 13:16:16
:))) Na początku opowieści napisałeś, że było was dwóch - więc spodziewałam się innych "osób" na pierwszej pocztówce ;))

Fajna wycieczka, zasłużyliscie na dobry obiad. Każdemu wielki talerz zupy grzybowej :)))
-
2007/08/27 13:57:12
Jeszcze raz oglądam i pękam ze śmiechu. Priest wygląda, jakby namierzał się foto radarem :)) A Twoje dachowanie w paprociach wygląda bardzo groźnie. Jednak chyba lepiej w paprociach niż w mrowsku, chyba..... żeby siedziała w nim jakaś Telimena;)))
-
2007/08/27 19:55:44
@grzyby - tylko żeby nie zeżarły ich te robale, co jak widać na zdjęciu - panoszą się po lesie... taki bierze borowika za jednym kłapnięciem.

Czytałeś eltomie? Wielki talerz grzybowej dla nas ;-D

@konie vs robale... konina owszem lepsza od robaliny, ale same robale są lepsze od koni - mniej masywne. Kiedy obudziłem się z kopytem wbijającym mi się koło głowy, gdy koń wbryknął mi w namiot.

@dachowanie - w mrowisku jest mimo wszystko mniej twardo nawet bez Telimeny (akurat ta nie jest w moim typie, ale może nie tylko Telimena w nim przesiaduje).
-
2007/08/28 18:07:14
Jednak moim zdaniem konie są dobre, a robale wcale.
-
2007/08/28 21:26:35
A ja pozostanę przy swoim ;-P
-
2007/08/28 22:26:35
Widzę,że tu też molestują Telimenę... :)))
-
2007/08/28 22:29:13
No właśnie nie molestują!
-
2007/08/29 00:21:34
A to świnie! :-D
-
2007/08/29 18:41:47
Bo sceny z grzybobrania były kręcone pod Turową Wolą - na południe od Żyrardowa, a my pojechaliśmy na zachód...
-
2008/06/08 20:03:02
ROBAL wszędobylski JEST !