|
Blog > Komentarze do wpisu
Świnie w kosmosie (dzień 1)
W weekend odbyła się wycieczka w Gorce pod wiele mówiącą nazwą Świnie w kosmosie (zobacz zaproszenie). I ja tam byłem, w błocie się uświniłem a co ufociłem, to poniżej przedstawiłem: Po upojnej podróży rzeźnią do Zakopanego, wysiedliśmy jeszcze przed wschodem słońca w Chabówce. Tam mieliśmy busa do Koniny (k. Niedźwiedzia)... wiem, wiem, powinna być Wieprzowina, ale okazało się, że w zeszłym miesiącu był wielki piknik gminny i z mięs ostała się ino konina. Dalej natrafiwszy na tegoroczny śnieg, rozpętaliśmy wielką wojnę na śnieżki o ograniczonym i kontrolowanym zasięgu. Nieco wyżej, mogliśmy podziwiać panoramę Beskidu Wyspowego (od lewej Luboń, Szczebel, Lubogoszcz) i ruiny szałasu. A po wejściu na grzbiet, oczom naszym i obiektywom ukazały się Tatry. A potem ktoś nam zaczął rzucać kłody pod nogi. Próbował nas też zmylić sprzecznymi przekazami. Gdy to nie pomogło, zwiększył wilgotność zarówno na poziomie gruntowym, jak i atmosferyczną. Ucieszyło to tylko kaczeńce i baby salamandrę. Za bazą namiotową po Gorcem skorzystaliśmy ze szlaku prowadzącego do męskiej ubikacji. W końcu dotarliśmy do miejsca lądowania naszego świniolotu, tzn. do Hawiarskiej koliby. A tam jedzonko, gry i zabawy, masaże, bajka na dobranoc, przestawienie czasu i lulu... Mnie zmorzyło przed bajką (cały tydzień miałem zmiany na 6 rano to jestem usprawiedliwiony), a ponoć była o Romeo z Radomia i Julii z Łomży... czy jakoś tak. Zobacz też: - Świnie w kosmosie 2 - Gorczańskie zwierzaki Linki zewnętrzne: - Galeria zdjęć na Picasie - Relacja Kuby (na razie tekst, zdjęcia wkrótce) czwartek, 01 listopada 2007, meteor2017
TrackBack
Komentarze
2007/11/02 00:34:59
Po takiej wyprawie to chyba należy się kilka dni odpoczynku.. w pracy ;-)
2007/11/02 09:41:29
Ja też chcę!!!
To był właśnie odpoczynek... od pracy ;-P A w pociągach i w schronisku miałem taki twardy sen, że odespałem cały tydzień roboczy na 6:00 ;-) 2007/11/02 19:45:19
I rzeczywiście smakowało.
I kto to mówi? Ta u której na blogu najwięcej gór ;-P 2007/11/02 21:24:52
A ja bym sobie pospała... ale niestety ciągle muszę się rano zrywać... choć wstać na 6tą... to już bym się nie kładła spać...
2007/11/03 19:02:39
Oby i skuteczna... w każdym razie połamanych żeber, czy kręgosłupa nie zanotowano ;-)
Dzis spalem 12 godzin ;-P A w tym tygodniu mam popoludniowa zmiane to sie bede wysypial |
NIEODWOŁALNIE I NATYCHMIAST.