button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl


Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Świnie w kosmosie (dzień 2)
Zieeew! Pobudka! Śniadanie!



Oto niektóre tabliczki z Hawiarskiej Koliby - większość z nas czuła się jak u siebie na wydziale. Najwięcej było matematyków (w porywach do... 7? 8? jako że jestem matematykiem, to liczyć oczywiście nie potrafię). A koalicja matematyczno-porzyrodnicza mogła odrzucić nawet weto przewodnickie... zresztą przewodnicy do tej koalicji należeli.

Z powiedzonek typu Niecałkujący do rezerwatu! poznałem nowe: A na drzewach zamiast liści będą wisieć humaniści.




W końcu opuściliśmy schronisko, skąpani w blasku porannego słońca.



Zeszliśmy do ochotnicy, gdzie natrafiliśmy na akcję partyzantów.




Tymczasem Niemcy flirtowali z miejscowymi dziewczynami.



W pobliskim sklepie kawa była wyjątkowo (fe!) marnej jakości (strasznie zażelaziona).



Za to na tablicy ogłoszeń natrafiliśmy na prawdziwe Polskie Zoo - Kogut, Gąsienica, Ślimak i Skorupa osobno, a do tego Apacz w roli pasterza bizonów.



Na dalekie widoki nie można było tego dnia liczyć (słaba widoczność), ale za to te bliskie były kolorowe.




A jak kto chciał, to mógł zabrać pamiątki ze szlaku.



Do Studzionek przyjechały jakieś służby... CBA? ABW?



O co chodzi? A, odralnianie ziemi?



Zajęliśmy się paleniem ogniska i gotowaniem na nim obiadu. Próbowaliśmy przy okazji podpalić okoliczny las, ale nie udało się.



Dlatego strażacy nie mieli czego gasić i zajęli się przerabianiem łąki na pole ryżowe.



Gotowanie i jedzenie umilały nam przejeżdżające motocykle... trzeba przyznać, że crossowcy są rzeczywiście prawdziwą plagą Gorców. Dla porównania, rowerzysta przemknął całkowicie bezszelestnie i nieuciążliwie - nie nasmrodził, nie nahałasował i tyle go widzieli.



Ostatecznie z gór zeszliśmy do Łopusznej, gdzie złapaliśmy busa do Nowego Targu. Do nowego targu schodzili też uczestnicy kursu przewodnickiego z wycieczki na zapoznanie (w sumie trzy grupy). I tu czekała nas niemiła niespodzianka, podczas gdy my siedzieliśmy w pizzerii, przewodnicy ustalili, że kasa była czynna do 19-ej i biletu grupowego kupić się nie da. Mieliśmy nadzieję, że może tuż przed przyjazdem pociągu otworzą kasę, poszliśmy więc na dworzec nieco wcześniej... ale i kasa i poczekalnia były cały czas zamknięte. Musieliśmy więc dokoczować do pociągu na peronie.





Ostatecznie bilet grupowy udało się kupić - kierownik pociągu sprzedać nie mogła, ale zadzwoniła do Suchej Beskidzkiej (miasto 4 razy mniejsze niż Nowy Targ) i na miejscu odebrała wystawiony bilet.

Zobacz też:
- Świnie w kosmosie 1
- Gorczańskie zwierzaki

Linki zewnętrzne:
- Galeria zdjęć na Picasie
- Relacja Kuby (na razie tekst, zdjęcia wkrótce)

piątek, 02 listopada 2007, meteor2017

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/11/02 21:23:12
Ech te emocje nie-humanistyczne;-)))

lavinka po mat-fizie z el.inf.
-
2007/11/03 19:02:59
No! Kto nie całkuje, ten nie je!
-
2007/11/03 23:04:09
Kurczę... nie całkowałam od pierwszego roku studiów ;)
-
2007/11/03 23:20:22
No to musisz sobie szybko przypomnieć, bo nie dostaniesz tutaj deseru ;-)
-
2007/11/04 18:50:46
Se sama wezmę ;-P
-
2007/11/05 12:25:59
O Ty! Sio z mojej kuchni, bo dostaniesz po łapach... wszystkich czterech łapach ;-P
-
2007/11/05 13:39:24
Ale się boję ;-P
-
2007/11/05 20:10:01
Ach ta dzisiejsza młodzież... zeżre Ci ciasto, babeczki, pączki i jeszcze nie podziękuje
-
2007/11/05 23:52:51
Jeszcze nie zeżarła tylko się odgraża że zeżre :)