|
Blog > Komentarze do wpisu
Tour de Pologne
Trzy dni temu zjechaliśmy z Beskidu Niskiego do Krynicy, a tu ulice zagrodzone i trzeba było sie przebijać chodnikami między ludźmi.
Po kilku chwilach okazało się, że sprawcą zamieszania jest piąty etap Tour de Pologne, który się kończył właśnie w Krynicy. Udało na się sfocić tył pierwszego peletonu. Który był goniony przez solistów (a może oni od niego odpadali?) W międzyczasie przejeżdżały całe stada wozów technicznych, mielismy wrażenie, że na jednego kolarza przypada jeden taki samochód. Nie zabrakło kibiców (przez duże K, nie mylić z piłkarskimi kibolami... zresztą, chyba nie da się pomylić z tą hołotą). O, jedzie kolejny (drugi z trzech) peleton. Pan z bidonami Cała zabawa polegała na ciśnięciu pustego bidonu, tak by go trafić A potem można już było odebrać bidon pełny A to zawalidroga... oczywiście samochodowa, to widać taka wada genetyczna całej branży motoryzacyjnej. Ja rozumiem, że sponsor ma swoje prawa, ale mogliby postawić tę purchawkę tak żeby mógł przejść rowerzysta, matka z wózkiem... nawet pieszy ledwo dawał radę się przecisnąć między tym czymś a żywopłotem. Jadąc potem do Muszyny, jechaliśmy cały czas trasą TdP, a nawet następnego dnia w Krakowie widzieliśmy namalowane czerwono TdP na asfalcie. niedziela, 09 sierpnia 2009, meteor2017
TrackBack
Komentarze
2009/08/09 19:19:44
Witam. Prowadzę bloga fotografie.blox.pl - może zrobimy wymianę linkami? Jak coś to odpowiedź wyślij na rafal.paryz@ejoo.pl Pozdrawiam - Rafał
2009/08/09 22:12:34
Jechaliście trasą TdP zaraz za nimi, więc tak jak byście wzięli w nim udział ;) Jak by Lav dobrze przycisnęła... ;)
2009/08/11 21:30:44
O, Lavinka_Obładowana, a chłopaki z TdP z błotnym szlaczkiem na częściach tylnych...dzisiaj ja taki szlaczek miałem w drodze z pracy do domu :-))
2009/08/12 16:31:19
Mła to nic, tylko sakwy z tyłu i mała lodówka turystyczna z Lidla na przedzie, Tomi to był dopiero obładowany. Ja bym jego roweru nie uniosła... A swoją drogą rozważam poważnie przedni bagażnik i małe sakwy na przedzie tak by równomiernie obciążać rower. Przy podjazdach ciężki tył dokuczał.
2009/08/12 21:20:27
Więcej sakw to więcej miejsca na przerózne przedmioty, ktore jedynie obciażaja rower, a nie sa ni razu uzywane. To tak z mojego doswiadczena i kilku znajomych sakwiarzy.
2009/08/21 14:03:27
Za to ciastka sie nie gniota jak w zapakowanych na maksa mniejszych sakwach ;-)
2009/08/21 15:08:08
Tak to bywa z tymi sakwami, a zapasowej opony żadne z nas nie wzięło ;) A swój nóż znalazłam w połowie wyprawy(jednak łyżki nie zapakowałam).I dobrze,że kupiłam 2 łyżki, jedna zgubiona, zawsze została druga :)
Gość: cholinka, 219.80-202-40.nextgentel.com
2009/08/23 12:49:42
Tylko czemu Ci kibice przez duże K wyglądają jakby byli na pokazie lotniczym a nie na Tour de Pologne? Wszyscy patrzą do góry! :D
|
czekając na wrażenia z Beskidu pozdrawiam juz z Wrocławia.