|
Blog > Komentarze do wpisu
Nagły atak tygrysów dachowych
Szturnujemy pewien warszawski fort, zdobywamy fort, znajdujemy skrzynię, wpisujemy się do poczetu zdobywców i wymieniamy łupy... aż tu nagle! Zaskoczyła tygrys dachowy. Błyskawiczną szarżą zmusił nas do wygłaskania. Początkowo mieliśmy jeszcze przewagę liczebną, ale po chwili przybyły posiłki. Nie mieliśmy szans... I jeszcze dobierały nam sie do skrzynek!!! czwartek, 14 stycznia 2010, meteor2017
TrackBack
Komentarze
wujek_samo_bro
2010/01/15 10:37:59
Posiłki przybyły? :D to ja poproszę Kit-Kata!
2010/01/15 12:07:21
Obawiam się,że nie mieliśmy żadnych posiłków jadalnych dla kotów :) Ale byliśmy dzień wcześniej przy-Stawki.
2010/01/15 15:40:49
Sądząc po rysunku na pudełku, to raczej truciznę przytargali niż wałówkę ;)
2010/01/16 11:01:13
Jeden podobny do naszej Szarutki. Pewnie jakaś rodzina daleka.
2010/01/16 11:41:35
RTen jeden burasek był taki przytulalski :-)
Szarutka - domyslam się że któryś z tych szarych? ;-) 2010/01/16 13:41:56
Ta szara większa chyba była kotna. Miała spory brzuch. Przybędzie kociątek na wiosnę.
|