button stats bikestats.pl



Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Longinada Geocaching (Niemcy)
Wyjazd rowerowy z Longinem do Alzacji... W zasadzie większość czasu rowerowaliśmy po Francji, zahaczylismy też o Szwajcarię, ale w Niemczech też trochę byliśmy i parę skrzynek tam udało się znaleźć.

Przede wszystkim przez całe Niemcy przejechaliśmy pociągami, do Berlina Berlin-Warszawa Express, a dalej nad granicę z Francją pociągami regionalnymi (w sumie pięcioma). Jedną z przesiadek mieliśmy w miejscowości Haale nad rzeką Saale, gdzie udało się znaleźć skrzynkę pod wieżą ciśnień koło dworca (GC1THJJ)



Jako że mieliśmy całkiem sporo czasu, zamiast czekać na dworcu, poszliśmy w kierunku centrum miasta na spacer. Innych skrzynek tutaj nie mieliśmy spisanych ani zgranych, więc dopiero po powrocie z wyjazdu okazało się, że obok tej wieży była kolejna skrzynka.



Gdy już dojechaliśmy do celu, którym było Karlsruhe, oraz po spotkaniu reszty grupy i busa z rowerami, wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy w kierunku Francji... ale nim tam dotarliśmy, znaleźliśmy jeszcze jedną skrzynkę (GC1RDAA).

Tym razem była pod kamieniem, w krzakach przy przepuście... lavinka poszła zbadać krzaki z prawej strony przepustu, aj ate z lewej. Po chwili usłyszałem jak lavinka woła: To Mi, znalazłam kamień... on się uśmiecha do mnie!



Niedługo potem wjechaliśmy do Francji, gdzie dogoniliśmy grupę i zjedliśmy wspólnie drugie... a może trzecie śniadanie. Po czym wróciliśmy do Niemiec znaleźć jeszcze jedną skrzynkę (GC1RDAN).

Tym razem skrzynka była tujowa, przy kamiennym krzyżu. Spod tuji wygrzebaliśmy coś, co okazało się słoikiem oklejonym sztuczną korą, zawierającym skrzynkę właściwą.



Potem już wjechaliśmy do Francji, ale na wieczór znów wróciliśmy do Niemiec i nocowaliśmy po stronie niemieckiej. Następnego dnia jednak ponownie wjechaliśmy do Francji, tym razem na dłużej i dopiero po sześciu dniach znów na przekroczyliśmy granicę by na chwilę znaleźć się po stronie niemieckiej, ale dopiero kolejnego  dnia (i cztery granice później) ruszyliśmy wgłąb Niemiec.

A jak już wjechaliśmy, to i jakaś skrzynka się znalazła... tym razem by ł to Earthcache przy źródłach Dunaju (GC2CF6G). Earthache to skrzynka wirtualna (nie ma fizycznego pojemnika), edukacyjna dotycząca ogólnie mówiąc geografii (no bo geo-caching). Należy odpowiedzieć na pytania korzystając z informacji na miejscu, ale też korzystając z internetu i innych źródeł informacji. Często trzeba też dołączyć fotkę z miejsca na które wskazuje Earthcache.



Fotka zaliczająca Earthcache'a



Stąd do morza jeszcze 2840 km



To był już koniec części rowerowej, a potem znów podróż pociągami do Berlina, gdzie mieliśmy trochę czasu. Obok dworca Berlin Hauptbahnhof są ze dwa mikrusy, ale ich nawet nie spisywaliśmy, bo stwierdziliśmy że szkoda czasu na bdziny w takim ruchliwym miejscu, skoro obok jest skrzynka słusznych rozmiarów, a do tego hotel Travelbugów (GC2JJDN).

Do środka trafiło to, co nam jeszcze zostało - Travel Bug, 2 GeoKrety i PathTag. Ze środka zabraliśmy jednego Travel Buga (bo tylko tyle było).



A oto dworzec z nieco innej perspektywy.

środa, 18 stycznia 2012, meteor2017

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: wariag 1958, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/01/18 11:47:23
Donaueschingen czyli Dunajsingen jak mawiał mój Dziadek, który w tamtych okolicach był w stalagu. On jeszcze widzial w sadzawce jakąś błękitna wstegę źródlaną, ale Wy pewnie to już nie ;) Bo Wy tylko te kesze i kesze...
-
stolicaiokolica
2012/01/18 13:05:59
O ja, Hauptbahnhof jest superfajoski i niektóre z miejscówek keszowych też.
Tak BTW - nie ścigali Was obcy policmajstrzy za grzebanie w okolicach obiektów strategicznych?
-
2012/01/18 13:59:57
Swietna wyprawa!:)
-
lavinka
2012/01/18 14:02:25
Chciałam polecić Nudle w Pudle na tymże dworcu oraz dworcu w Karlsruhe. Pychota!
-
meteor2017
2012/01/18 18:09:56
@ wariag - dzięki tym skrzynko mogliśmy obejrzeć kilka miejsc, do których bez nich bysmy nie dotarli... a ze źródłami Dunaju jest o tyle śmieszna sprawa - że to jest oficjalne, uświęcone tradycją, a ponoć z n owszych badańwszyszło, że naprawdę Dunaj wyciurkuje sobie kawałek dalej ;-P
-
meteor2017
2012/01/18 18:10:45
@stolica - nas? My przecież tylko robiliśmy zdjęcia, oglądalismy ciekawe miejsca i detale, chodziliśmy w krzaczki...
-
krabiany
2012/01/18 23:22:42
@ lavinaka veni vidi vici i bardzo smakowało :D
-
lavinka
2012/01/18 23:36:07
W kontaktach z policją i innymi służbami mamy już pewne doświadczenie. Wystarczy, że Tomi nie wkłada swojej menelskiej czapki i jesteśmy bezpieczni ;)
-
Gość: wariag 1958, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/19 10:14:32
@meteor - ... i pewnie kwestią niedługiego czasu jest, że ktoś przy rzeczywistym źródle Dunaju założy skrzyneczkę ;
@lavinka - ale za to dzięki tej "menelskiej czapce" możecie czuć się bezpiecznie w środowiskach,hmm, jakby to powiedzieć, no... tych niekoniecznie sympatyzującymi z policją ;)
-
lavinka
2012/01/19 12:10:12
Oczywiście, dlatego czapka menelska Tomiego jest na stałym wyposażeniu. Czasem aż za bardzo zdaje egzamin. Kiedyś w Łodzi rozpijaliśmy herbatę z termosu dla rozgrzewki na zimowym spacerze (był jeszcze Huann czyli wujo_samo_bro, opcja niemenelska, ale też zupełnie niegarniakowa), i podszedł do nas jakiś typ na spróbowanie myśląc że herbatka jest z prądem ;)
-
wczorajidzis.blogspot.com
2012/01/19 14:43:58
"Tym razem skrzynka była tujowa" - nie wiem czemu zawsze widzę brzydkie wyrazy tam, gdzie ich nie ma :D
-
lavinka
2012/01/19 14:45:25
Ja już mam odwrotnie, jak słyszę pewne brzydkie słowo, to sobie od razu wyobrażam skrzynkę ukrytą w zielonej tui ;)
-
rubeus
2012/01/21 19:55:42
Wasza herbatka/kawa i pikniki przy keszach, są kultowe w środowisku :-)
Tak jak moje kapliczki :-)
-
lavinka
2012/01/21 20:24:37
Naprawdę kultowe? Fajnie :)