button stats bikestats.pl



Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
sobota, 28 lutego 2009
Słupowy parking rowerowy

Jadę, patrzę, a co przy drodze? Upadły słup!

Złamane słupy

Po chwili jednak zorientowałem się co to jest - stojak rowerowy!

Słupy
Słupy

Ale stojaki nie biorą się znikąd, nie są stawiane ot tak w polu. Ten był przy gospodarspie i jest jedynym śladem po zabudowaniach... no dobra, nie jedynym, jest jeszcze dobrze wybetonowana sławojka. Po pozostałych bydynkach zostały tylko fundamenty ukryte w krzakach.


Słupy
Słupy

piątek, 27 lutego 2009
Sucha
Jest sobie stacyjka Sucha Żyrardowska... ale nie ma takiej miejscowości, stacja jest w Jesionce, natomiast Sucha to nazwa rzeczki, Żyrardowska, bo to pierwsza stacja za Żyrardowem. Jest też druga stacja - Jesionka, mimo że stacja leży już we Franciszkowie, albo jakoś tak na granicy.

Sucha Żyrardowska

A oto rzeczka Sucha. Latem rzeczywiście bywa sucha.

kładka
Sucha
Lód
Sucha
Sucha
czwartek, 26 lutego 2009
Najlepiej strzeżony rower w Warszawie
Naliczyłem dziesięć samochodów Straży Miejskiej, które pilnowały roweru.

Smolna
Smolna
Smolna

Cytat z K. Nowaka na dziś. Dziś Sudan.

"Zbudziły mnie psy, które czując we mnie obcego, oszczekiwały wściekle. Świtało, ugotowałem więc herbatę, po czym zabrałem się za smażenie jajecznicy z dwóch jaj zmieszanych z mlekiem, kilkoma łyżkami mąki i oliwy, a nastawiwszy świeżo wydojone owcze mleko, wziąłem się do naprawy roweru. Skorzystał z tego kot i pożywił się dobrze moim omletem, pozostawiając jedynie ostatki na wylizanie."
środa, 25 lutego 2009
Snow White, Snow Bike

Gdyby bajkę o Królewnie pisano w dzisiejszych czasach, z pewnością jeździła by na śnieżnobiałym, lub srebrnolodowym rowerze.

Snow Bike

Kilka zbliżeń na zamarznięty rower.

Snow Bike
Śnieżny Rower
Zamarznięty rower
Snow Bike

Cytat z Kazimierza Nowaka na dziś (z wypady w góry Ruwenzori, zwane też za Ptolemeuszem Górami Księżycowymi):

"O zachodzie słońca stanęliśmy na granicy wiecznych śniegów. Naprzeciw huczał wodospad, odprowadzający wody górskie do jednego z czterech jezior. Rozniecilismy ognisko z krzewów nieśmiertelników, które stanowiły tutaj jedyny opał. Ogień płonął ochoczo, łodygi nieśmiertelników trzaskały wesoło, a jasne płomienie ciepłem swym łagodziły chłód nocy.
Po kolacji począł dąć straszliwy wicher. Drżałem z zimna, jak nigdy jeszcze, ale trapiłem się bardziej o Murzynów, niż o siebie samego, myślałem bowiem, że mi w tej zadymce zamarzną. oni tymczasem okazali się bardziej wytrzymali na zimno niż ja, mieszkaniec północy. Gdy śniezyca ustała, zrobiło się całkiem cicho, tylko spod płachty słychać było chrapanie przytulonych do siebie tragarzy. Ten zdrowy sen był dowodem, że nie zamarzli jeszcze, a więc nie miałem powodu do zmartwienia."

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8