button stats bikestats.pl



Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
wtorek, 31 października 2006
Rower Widmo terroryzuje miasto
Ledwie wybiła północ i zaczął się Hello Inn, po ulicach Warszawy zaczął krążyć rower widmo. Najpierw odwiedził kostnice szukając towarzystwa.




Ale wszyscy byli jacyś sztywni, więc rower ruszył dalej. Około godziny 1-ej dynia wbiła się na imprezę na Natolinie terroryzując wszystkich w mieszkaniu. Na miejscu zdarzenia jest nasza korespondentka Julia:
Julia: Czy może pan nam opowiedzieć co tu się stało?
Mieszkaniec: To było straszne, otwierając myślałem że to ktoś znajomy, a wtedy nagle wpadł do przedpokoju rower... przejechał po mnie! Więcej nie pamiętam, bo straciłem przytomność.
Julia: A co było potem?
Mieszkanka: Potem dynia zsiadła z bagażnika i nas sterroryzowała. Kazała nam jeść powidła dyniowe, ciasto dyniowe, dynię marynowaną, dynię na parze, żelki dyniowe, babeczki z kremem dyniowym, zupę dyniową... eee... przepraszam, muszę szybko do łazienki.
Gość: Ja chciałem uciec, ale było to nie możliwe, w przedpokoju stał rower i gdy wyszedłem z pokoju, poświecił mi lampkami po oczach i kompletnie oślepił.
Gość 2: To i tak dobrze, mi przyłożył w nerę z kierownicy!
Julia: Policja zabezpieczyła resztki jedzenia i przesłała do laboratorium. Po analizie i ustaleniu przepisów, zostaną one umieszczone w archiwum policyjnym (czyli tutaj).



Po godzinie 2-ej, rower widmo zaobserwowano na Kopie Cwila na Ursynowie.
Julia: Pani widziała rower na górce, co wtedy robił?
Pani z pieskiem: Wjeżdżał i zjeżdżał, wjeżdżał i zjeżdżał, słychać było jakieś upiorne skrzypienie i śmiech, więc szybko uciekłam do domu.
Julia: A pan miał bliższy kontakt z rowerem.
Pan z aparatem: Tak, zostałem napadnięty przez rowerzystę...
Julia: Rowerzystę, czy rower?
Pan z aparatem: Rowerzystę... Rowerzysta wydawał upiorny śmiech, wtórowała mu dynia na bagażniku, a rower przeraźliwie piszczał przy hamowaniu i skrzypiał jakby nigdy nie był smarowany. Kazali mi wejść na górkę i zrobić sobie zdjęcie.




Nad ranem, dynię znaleziono w jednym z mieszkań we Włochach.
Julia: Pan miał nieprzyjemność znaleźć dynię w lodówce.
Pan z kubkiem kawy: Tak, robiłem sobie śniadanie i zajrzałem do lodówki, a tam nie wiadomo skąd dynia... wyglądała jakby spała. Zaciekawiony dotknąłem jej, a ona ocknęła się, włożyła lampki w oczodoły, wylała mi mleko, wypiła kawę i sobie poszła.



Później rower widzieli podróżni w pociągu Kolei Mazowieckich.
Julia: Panowie jechali z dynią i rowerem w przedziale.
Pan z piwem: Taaa... wpakował się do środka i zaraz do nas, że jest zakaz palenia. No więc wyśmialiśmy go. Wtedy dynia obryzgała nas pomarańczową breją gasząc papierosy. No i do piwa mi tego naleciało. No to z chłopakami wstaliśmy zrobić z nią porządek, co nie?
Drugi pan z piwem: Laaa la la la! Gupia... hep! dynia! W dziób jej!
Pan z piwem: A wtedy rower nas poturbował i wyrzucił na pomost. Dynia zaś coś mówiła, że to przedział dla roweró, podróżnych z większym bagażem ręcznym, że tu obowiązuje zakaz palenia i picia. Normalnie porypało ją.



Nie wiadomo dokąd upiorny rower z dynia pojechał, nie wiadomo gdzie teraz jest, więc strzeżcie się, gdyż może to właśnie na ulicach waszego miasta grasuje rower widmo!
poniedziałek, 30 października 2006
Trochę przemarznięta pocztówka
Mrozek przyszedł ostatniej nocy na Mazowsze... a i teraz na noc temperatura znowu spada (choć już nie bardzo ma z czego). Trzeba się uczapczyć, zarękawiczyć i oszalikować. Mimo agresywnego Słońca, w głębokim cieniu przez cały dzień ukrywały się resztki szronu.



Masowa pocztówka
Masa masy wynosiła 1100 razy masa statystycznego rowerzysty razem z rowerem



Taka masa powodowała występowanie różnych anomalii - na przykład zamianę pionów z poziomami (na zdjęciu tylko połowicznie)



Młodzież masowa natomiast zamieniała poziomy na piony



Rolkarze zaburzali natomiast grawitację i byli trochę ukośni



Dzieci, do których rodzice nie znaleźli opiekunki, zamieniały jawę na sen, czego i wam wujek To Mi życzy. Dobranoc i kolorowych snów z odblaskami.



Pocztówkę sponsorują literki W, M i K, oraz liczba 27.
niedziela, 29 października 2006
Pocztówka z Halloweenowej Masy
Na Masę Krytyczną 27 października 2006 z całej Polski (i nie tylko) ściągały całe rzesze dziwolągów i maszkar... nie stawili się wszyscy, Faraon tłumaczył się że mu bandaże wplątują się w szprychy, potwór Frankensteina marudził, że wszystkie rowery są dla niego za małe "A spróbuj pojeździć dłużej na rowerku dziecięcym, to zobaczysz jakie to niewygodne", natomiast hrabia Drakula narzekał na jakość naszych dróg "Jak rok temu najechałem na dziurę, to się w język ugryzłem".

Przybyły natomiast czarownice (wiadomo, że teraz czarownice nie latają na miotłach, a na rowerach), pojawiła się też dynia na upiornym rowerze.





Uwaga! Lśniący kapelusz świadczy o przygotowywaniu czaru, a w drugim planie czai się elektroniczny morderca!



Czarownica Małgorzata - jej ulubionymi czarami są: samopompowanie, przemiana kostki w asfalt, zielona fala, teleportacja pieszych ze ścieżki, automatyczne przerzutki.



Czarownica Julia - jej ulubionymi czarami są: tunel aerodynamiczny, podświetlenie ścieżki, zwarty piach, przywołanie ścieżki, samooświecenie.



Na koniec ostrzeżenie - w Tesco grasują krwiożercze odblaski - na Masie pojawiło sie kilka ofiar-nosicieli tych stworów.



Pocztówkę sponsorują literki W, M i K, oraz liczba 27.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7