button stats bikestats.pl



Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
niedziela, 04 listopada 2012
Bałwanek pułku tobolskiego
Tobolec jak się patrzy... tylko nie jestem pewien, czy nakrycie głowy przepisowe, ale innego nie było akurat pod ręką.





sobota, 03 listopada 2012
Mglisty poranek z kominem w tle


Tagi: Żyrardów
15:26, meteor2017
Link Komentarze (11) »
wtorek, 30 października 2012
Smutny koniec Apaczów
Jest to mało znany epizod w historii walk Białych z Indianami. Otóż wodzowie Apaczów zatwierdzili odważny i nieco szalony plan - postanowili zaatakować Białych w ich kolebce - Europie. Apacze wynajęli piratów, którzy przewieźli najdzielnieszych indiańskich wojowników przez Atlantyk.

Plan może i w założeniu był niezły, ale Apacze nie znali sytuacji geopolitycznej Europy i korpus ekspedycyjny dowodzony przez legendarnego wodza Winnetou, zamiast wylądować w jakiejś Hiszpanii, czy innej Anglii, wpakował się w sam środek Kotła Bałkańskiego i już się z niego nie wydostał.



Miejsce gdzie według miejscowej tradycji poległ Winnetou zostało nazwane od jego imienia. Niedobitki jego armii poszła w rozsypkę i zasymilowały się dodając nieco krwi amerykańskiej do miejscowych ludów.



I tak na przykład Słoweńcy przyznają się do bycia spadkobiercami Apaczów, natomiast Chorwaci twierdzą, że pochodzą od Białych i Czerwonych Chorwatów, czyli de facto od Słowian i Indian. Stąd w herbie Chorwacji biało-czerwona szachownica, natomiast flagi Chorwacji i Słowenii składają się z trzech pasków - białego i czerwonego (o wiadomej symbolice), oraz niebieskiego który symbolizuje Atlantyk, który przebyli Indianie.



I niby na tym można by skończyć tą historię, ale... Apaczów w różnym stopniu wsparły inne plemiona i tak na przykład nnana jest też historia bitnego oddziału Komańczów, który po śmierci Winnetou ruszył na północ i dotarł aż w Karpaty, gdzie wojownicy założyli osadę Komańcza. Tutaj warto zaznaczyć, że czasami Łemków wywodzi się od Białych Chorwatów, to pewnie jakieś przekłamanie i raczej chodzi o Czerwonych Chorwatów, krótko mówiąc - Łemkowie również pochodzą od Indian. I niech dowodem na to będzie zdjęcie Łemka na okładce książki profesora Reinfussa:



Ach, byłbym zapomniał... przecież spotkałem Indian w Bieszczadach! W pasmie granicznym, a konkretnie na przełęczy pod Dziurkowcem. Wędrowało tamtędy dwóch Indian, po indiańsku byli ubrani i uczesani (choć twarze raczej blade mieli), Jako bagaż jeden z nich miał zwinięty w rulon wielki śpiwór, a drugi nie pamiętam. Do tego podowieszany kociołek, blaszany kubek itp. Być może to nie Indianie, tylko Łemkowie, lub Bojkowie kultywujący tradycje swoich dziadów?

Natomiast w Wetlinie na bazie namiotowej, jako namiot bazowy nie służy jakiś tam NS, tylko tipi.



niedziela, 28 października 2012
U Plcha
Do chaty U Plcha 240m

(słow.) plch - (pol.) popielica - (łac.) glis glis





240m dalej







Plcha nie sfociłem, bo dobrze się krył, mimo że nocą nieźle buszował... Chociaż popodwieszałem żarcie na gwoździach, to nocą musiałem wstać żeby lepiej je zabezpieczyć aby plchy się nie dostały. A że nadal nie rezygnowały i spać nie dawały, to się wkurzyłem i żarcie zgarnąłem i w plecaku obok mnie umieściłem. Pomogło.







30m dalej



Co prawda plcha na zdjęciach nie mam, to ma godne zastępstwo (idąc nocą po wodę, trzeba uważać, by w coś nie wdepnąć).



63m dalej... wydawałoby się, że skoro jest tu źródło rzeki Cirochy, to studnicka jest już niepotrzebna, a Słowacy po prostu cenią sobie wygodę (lepiej drałować 30m po wodę, a nie aż 93). Błąd, okazuje się bowiem że źródło może okresami wysychać (teraz było suche jak pieprz), a studzienka nie.



Ach, no i jest tu oczywiście skrzynka! Krótko mówiąc, idealne miejsce noclegowe, wszystko jest w zasięgu 100m.