button stats bikestats.pl



Profile for meteor2017
TopLista - Wyprawy Rowerowe

statystyka
piątek, 22 lutego 2013
Koszary w Sisaku
Koszary w Sisaku zostały wybudowane w czasach monarchii Austro-Węgierskiej, a dokładniej w 1891 roku. Położone są malowniczo mad rzeką Kupa. Na początek dwie stare pocztówki.





- tutaj jest więcej zdjęć współczesnych, archiwalnych i model 3D
- a to zdjęcie specjalnie dla Marcina (więcej wczoraj i dziś z Sisaka jest na tej stronie)
- warto też obejrzeć koszary od ulicy na Goggle Street View

3 września 1991 wojska chorwackie zdobyły koszary bronione przez armię jugosłowiańską. Obecnie co roku w mieście obchodzona jest rocznica tego wydarzenia.

Natomiast przy bramie koszar jest wmurowana tablica upamiętniająca utworzenie 3 lipca 1991 - 2 batalionu piechoty "Banijska Oluja" (czyli jakaśtam burza) wchodzącej w skład 2 gwardyjskiej brygady "Gromovi" (czyli po naszemu Grom).





Koszary stoją opuszczone, aczkolwiek znalazłem kilka newsów sprzed kilku lat, że są pomysły żeby s Sisaku utworzyć wyższą uczelnię i właśnie w koszarach miał być kampus. Był też pomysł, żeby utworzyć w nich więzienie. Jak widać, jak na razie nic z tego nie wyszło.










No dobra, po oględzinach stwierdziłem, że budynek wygląda na opuszczony, no to wbijam się na teren. To po prawej to ten główny budynek koszarowy, a to na wprost to pewnie jakaś stajnia, czy wozownia (sądząc po wjazdach).



No i główny budynek, ale od strony dziedzińca.











Pora zwiedzić wnętrza. Wiatr wiał, drzwi trzaskały, co sprawiało wrażenie że ktoś w budynku jest, ale nie było żywej duszy... za to klimacik był i chodziło się z duszą na ramieniu.








środa, 20 lutego 2013
Miś bieszczadzki
Żeby zrobić wpis na akcję GTWb, wkroczyłem w strefę niedźwiedzia... A skoro już tam wlazłem, to wiadomo było, że wcześniej czy później go spotkam.



Prawdziwego Rusina z Karpat poznajemy po tym, że chodzi z z packą na niedźwiedzie...



Zwykłym śmiertelnikom nie polecamy tej metody, lepiej wybrać czołg, lub koparkę.



A oto spotkanie z niedźwiedziem... a dokładnie z Białym Misiem. Jest to Travel Bug, który podróżował ze słowackim geokeszerem, którego spotkałem przy skrzynce, przy tej wiatce.



Jedzenia nie wyrzucamy, jedzenie zjadamy do ostatniej skórki.



A to moje kolejne spotkanie z niedźwiedziem, tym razem nieco się spóźniłem na audiencję i zostały tylko odciski.



Polecam też poradnik odnośnie niedźwiedzi w formie pocztówek: proszę państwa, oto niedźwiedź.
niedziela, 17 lutego 2013
Tramwaje w Barcelonie
Tramwaje w Barcelonie zostały zlikwidowane w 1971. A takie fajne tramwajki po mieście jeździły (foto stąd).



Ostał się ino króciutki odcinek, gdzie zabytkowym tramwajem można dojechać z ostatniej stacji linii metra L7 do dolnej stacji kolejki linowo-terenowej na wzgórze Tibidabo. Jest to tzw. Niebieski Tramwaj (Tramvia Blau).

W 2004 regularne linie tramwajowe wróciły na ulice miasta. Powstały dwa systemy tramwajowe - Trambesòs we wschodniej części miasta i Trambaix w zachodniej, mówi się o ich połączeniu w przyszłości. W tej chwili, w każdym z systemów kursują po trzy linie tramwajowe.

Oto krańcowy przystanek linii T4 (Trambesòs) - Ciutadella | Vila Olímpica.





Jak widać, nie ma tam pętli, na której tramwaj mógłby zawrócić, dlatego tramwaje są dwukierunkowe, a tuż przed przystankiem są rozjazdy.








Tramwaje nowoczesne, choć może nie są tak klimatyczne jak stare... co najwyżej klimatyzowane. Ale są wygodne, szybkie, ciche i są dostosowane do przewozu rowerów.



A skoro o rowerach - zwróciliście uwagę na tę uliczkę? Są da tory tramwajowe, dwa szerokie chodniki, a brak jezdni dla samochodów. Nie ma co prawda wydzielonej ścieżki rowerowej, ale chodnik jest na tyle szeroki, że starczy miejsca dla wszystkich - i dla pieszych i rowerzystów i platanów.









Na koniec mapka (kliknij by zobaczyć w pełnym rozmiarze). Linie tramwajowe, to te zielone w odcieniu takim jak na wagonikach, oznaczone literą T. 30 lat przerwy w funkcjonowaniu tramwajów sprawiło, że ich sieć wypada blado w porównaniu z metrem i koleją miejsko-podmiejską.


piątek, 15 lutego 2013
Łodź dożynkowa
Nie, to nie będzie wpis o mieście Łodzi, tylko o Miedniewicach (skoro u okolicy jest wpis o Miedniewicach, to i ja puszczam swój).

Zaczęło się od grudniowej przejażdżki po okolicy. Po drodze okazało się, że karta pamięci została w komputerze i nie mam jak robić zdjęć (to znaczy, robić mogę, ale się nie zapiszą). Nic nie szkodzi, w końcu tysiąc razy tędy jeździłem i na nic nowego już chyba nie trafię. Błąd. Przy kościele w Miedniewicach były wieńce dożynkowe... postanowiłem przy najbliższej okazji tu wrócić i je obfocić. Liczyłem na to, że skoro od dożynek stoją, to jeszcze przynajmniej miesiąc tu będą.

Powinienem się już nauczyć, ze po dożynkach stoją tu ciekawe wieńce, a po Wielkanocy palmy. Oto przykład - wieniec z 2011, idealnie pasuje do właśnie minionych Walentynek:



Jeszcze w grudniu wróciłem do Miedniewic, na szczęście wieńce nadal tam stały. Oto one, tam na końcu krużganka:



Jeden wieniec w kształcie kopy... trochę mi kojarzy się z Wielkim Kołaczem z okazji Święta Obfitości (Kajko i Kokosz):



A oto i gwiazda wieczoru - krążownik ORP Stare Kozłowice z kapitanem na mostku:













A jak komu mało, to plakat dożynkowy z Radziejowic.