|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
0. TREŚCIOSPIS
0. ZAPROSZENIA i AKTUALNOŚCI
1. HOŁMPEJCZ
2. BLOGI ROWEROWE
3. PEJCZE ROWEROWE
4. BLOGI RÓŻNISTE
5. MIX RÓŻNYCH PEJCZY
Tagi
|
Wpisy z tagiem: masa krytyczna
sobota, 27 sierpnia 2011
Dożynki Młocińskie z Masą jako tą wisienką na torcie
W piątek ruszyliśmy na Młociny poszukać reszty skrzynek przy których jeszcze nie byliśmy. Zaczęliśmy od łamigłówki, która nie była zarejestrowana ani na opencaching.pl ani na geocaching.com - po prostu nasi drogowcy ją zastawili na rowerzystów... było gorąco, a my rano wstaliśmy, więc polegliśmy na tym quizie. Ale nic to, szlak rowerowy jest obiektem profesjonalnie chronionym i tego się trzymając z ufnością pojechaliśmy dalej.
![]() Dalej było już tylko gorzej - okazało się, że drzewo które skrywało skrzynkę, obaliło się. ![]() Mimo ekspedycji do wnętrza pnia , skrzynka się nie odnalazła. ![]() Do kolejnej skrzynki dojścia broniły zagony okazałych pokrzyw (o nisko latających eskadrach komarów nie wspominając). ![]() Za to zaliczylismy FTFa (First to Find) w jakiejś grze terenowej dla dzieciaków. Dzieciaki dopiero się zbierały na pobliskiej polance, a my żeby nie psuć im zabawy nie wpisaliśmy się... ale i tak byliśmy pierwsi! Jeśli na początku narzekaliśmy na krzaki i pokrzywy, to dalej było już tylko gorzej... istna dżungla, która skrywała przeróżne skarby i artefakty. Ot, choćby te pradawne latarnie, które plemiona celtyckie pozostawiły tu na czarną godzinę. Może jeszcze kiedy się przydadzą. ![]() A jak ruscy zakręcą nam kurek, to tutaj są zgromadzone jeszcze przez ludność kultury ceramiki wstęgowej, te oto zbiorniki gazu. ![]() A propos surowców - oto transport Węgla C-60 do Huty. Izotop ten bardzo dobrze wchodzi w reakcję z żelazem tworząc rudy (stąd brązowy kolor). Dlatego też stosuje się go ostatnio w hucie, do pieca zamiast dwóch transportów - węgla i żelaza, trafia jeden i już. ![]() W krzakach trafiliśmy tez na niejedną mogiłę. ![]() ![]() A oto jedna ze skrzynek nieco zardzewiała zębem czasu. ![]() Efektem wycieczki było danie dnia - geokeszerzy w sałatce z pokrzyw i panierce z komarów. Mogłoby być gorzej, gdybyśmy nie lasem, a terenami otwartymi jeździli, na wieczów serwowano by geokeszera pieczonego, smażonego, albo jedno z drugim (w sosie własnym oczywiście). No i na koniec Masa, jako deser, czyli tytułowa wisienka na torcie. ![]() ![]() Sprawa nie była prosta, mieliśmy wjechać do centrum miasta, w którym powietrze jest śmiertelną trucizną. Niby staraliśmy się zaaklimatyzować, inhalując się w bezpośrednim sąsiedztwie huty... ale huta już nie ta co dawniej. Na szczęście wolontariusze rozdawali maseczki, żeby nieprzyzwyczajeni rowerzyści nie padali jak muchy po pierwszym wdechu. Oczywiście mieszkańcy Śródmieścia przyzwyczajeni do lokalnej, pełnej spalin atmosfery tylko się śmiali z tych maseczek. ![]() Ja oczywiście skorzystałem z maseczki. Może i między garbarnią a Polmosem się wychowywałem, ale powietrze z Bolimowskiego Parku Krajobrazowego mnie rozpieściło. ![]() Ale lavinka, która przy pracującej pełną parą , dymem i pyłem hucie się wychowywała i jeszcze się nie odzwyczaiła, znalazła inne zastosowanie dla tej maseczki. Bo przez niektóre skrzyżowania w centrum Warszawy da się przejechać tylko z zamkniętymi oczami. ![]() Proszę pan! Proszę się tak nie zaciągać warszawskim powietrzem! To grozi ciężkimi chorobami układu oddechowego! ![]() Pies o żelaznych płucach. ![]() No to jedziemy do strefy ZERO
Było upalnie... mimo że Masa ruszała pod wieczór, ten wieczór nadal był gorący. Maseczki mogły też służyć jako zimny kompres. A podobno im wyżej tym czystsze powietrze... a zatem ROWERY GÓRĄ! ![]() Zobacz też: wpis na Warszavce lavinki wpis na Warsaw Cycle Chic Galerię na Picasie Więcej zdjęć tradycyjnie na Forum Masy
sobota, 31 października 2009
Critical October Mass
Gdy dojechałem na Masę, okazało się że niejaki Alex z San Francisco (kolebki Masy Krytycznej) daje koncert, wykorzystując możliwości masowej rikszy.
Nieoficjalny Kierownik Imprezy w stanie spoczynku Spóźnialscy jadą na Masę. A Maciek już jedzie zabezpieczać skrzyżowanie. Rolkarzami Masa się zaczyna I rikszą Ap otem jechała, jechała, jechała... A potem nagle się skończyła i musiałem się szybko zwijać, by mnie nie zostawiła z tyłu. To tylko 442 osoby w końcu. A teraz w drugą mańkę A tu sie jeszcze szybciej skończyła... raz, że ulica szeroka, dwa że może część rowerzystów zmarzła i uciekła. A lavinka zaczęła pod koniec oznajmiać, że jej zaraz stopy i dłonie odpadną. Ale dała radę dojechać do końca. Reanimacja lavinki została podjęta przy najstarszych w Polsce schodach ruchomych. Przy okazji pojeździliśmy sobie nimi, zwiedziliśmy toaletę, napiliśmy sie herbatki z termosu (tudzież ogrzalismy dłonie kubkiem z herbatą) i znaleźliśmy kesza. Wszystkie zdjęcia na Picasie.
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Zamaskowana Masa Krytyczna
Według kalendarza środkowogalaktycznego, był 26 dzień czerwca (+/- tydzień), przez Krakowskie Przedmieście przejeżdżało coraz więcej rowerzystów i wszyscy zmierzali w tym samym kierunku.
Poczekałem więc na Lorda Rowera, wdziałem strój służbowy Dartha Bike'a, włączyłem zasilanie mojego dwukołowca i wiedzeni ciekawością ruszyliśmy za nimi... nagle wpadliśmy w anomalię w postaci tłumu cyklistów i pogubiliśmy się. - Lordzie Rowerze! Gdzie waść się podziewasz? - Tutaj Darth Bike! Tutaj! Znalazłem Mistrza Rolkę! - Wnusiu, a co ci na twarzy wyrosło? Poszedłbyś do chirurga plastycznego. Ale po Masie, bo dziś jedziemy pod Centrum Onkologii. - No to GO! Zielona fala, zielony przypływ. - Cholera! zapomniałam zakręcić kranu w domu! Uwaga! Zbliża się Rebelia. Jeźdźcy spod znaku Bike Punk Fest chwilę później dokonali porwania 1/4 Masy. Podczas gdy Masa jechała prosto, oni skręcili w lewo i przez megafon ogłaszali, że taki jest właśnie jedynie słuszny kierunek. Wkrótce pojawił się samotny jeździec w koszulce organizatora Masy i odbył się pojedynek na megafony! - Jedziemy prosto! - Nie słuchajcie go, jedziemy w lewo! Rebelię udało się zażegnać, jednak los kilkuset porwanych cyklistów pozostaje nieznany. Wiadomo tylko, że niektórym udało się uciec i wrócić. Trzej Jeźdźcy Apokalipsy na ich Elektrycznych Poziomkach (bez Mechanicznej Pomarańczy nie podchodź!). Ale nie martw się, Aniołki Charliego już przybywają z odsieczą! Kryzys energetyczny powoduje zastosowanie alternatywnych rodzajów napędu... oto napęd na cztery łapy. Kryzys czterołapowca - dalej jest wieziony jako szczekający model dzwonka rowerowego. Tuż przed Placem Trzech Krzyży, trzech cyklistów miało awarię klimatyzacji... jednak wykazali doskonały refleks, pozbyli się zbędnych części odzienia i do samego końca jechali w samych gaciach. Rowery górą!!! - No dobra chłopaki koniec zabawy, a teraz do roboty! Wracamy na Gwiazdę Śmierdzi. Tymczasem niektórzy stali tak z rowerami, do końca świata i o jeden kwadrans dłużej... czyli jeszcze jakieś 18 minut. Jak podaje Galaktyczna Agencja Prasowa, w lokalnej anomalii w centrum Warszawy z przesunięciem na południe, brało udział 1100 cyklistów (podajemy w systemie binarnym: 10001001100). Zobacz też materiały zebrane przez ekipę naukowców badających anomalię: - materiał zdjęciowy - relacja ze środka anomalii klawiatury Lorda Rowera - rowerowy pokaz mody na wybiegu na Krakowskim i podczas przejazdu na Warsaw Cycle Chic
wtorek, 19 maja 2009
Przerwa na reklamę
W sobotę, przed Masą na Autyzm, zauważyliśmy z lavinką sporo identycznych rowerów miejskich z logo Mastercard. Aha, pewnie jakaś wypożyczalnia działa w pobliżu - pomyślałem.
Po Masie odkryliśmy źródło tych rowerków - otóż przy Lolku usadowiła się wypożyczalnia. Rowery można było wypożyczyć za darmo w ramach akcji reklamowej Mastercard. Tak jest wspierana promocja kart Mastercard - loteria Wiosenna Przejażdżka - płacąc nimi można wygrać 400 eleganckich rowerów miejskich. A sama wypożyczalnia działa na Polu Mokotowskim w weekendy od połowy kwietnia do końca maja (czyli jeszcze przez dwa weekendy) w godzinach 11:00-18:00. By wypożyczyć rower wystarczy przyjść z dokumentem (dowód osobisty, paszport, prawo jazdy... nie wiem czy legitymację szkolną akceptują). Wypożyczalnia działała nie tylko w Warszawie, ale także w Kazimierzu, Wrocławiu, a w ostatnie dwa weekendy maja będzie też przy molo w Sopocie. Moim zdaniem bardzo fajna akcja reklamowa, imogłaby trwać dłużej jako Letnia Przejażdżka. |