|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
0. TREŚCIOSPIS
0. ZAPROSZENIA i AKTUALNOŚCI
1. HOŁMPEJCZ
2. BLOGI ROWEROWE
3. PEJCZE ROWEROWE
4. BLOGI RÓŻNISTE
5. MIX RÓŻNYCH PEJCZY
Tagi
|
Wpisy z tagiem: schroniska
środa, 17 czerwca 2009
Andrzejówka i okolice
Tak wygląda schronisko Andrzejówka, na przełęczy Trzech Dolin.
Upadłe i załamane szlaki rowerowe... Ale na szczęście zdążono już je zastąpić nowymi tabliczkami... zastanawiałem się, czy w związku z tym nie wziąć sobie takiej upadłej tabliczki, ale miałem wtedy dosyć ciężki plecak... gdyby to było dwa dni później. A ten budynek z tyłu to też... ale chyba zimowa część, bo jakieś tabliczki wypożyczalni nart były z tyłu, a teraz było pusto i głucho. Czerwona ruina. A to jest ujęcie wody dla Andrzejówki... trochę zabełtane po deszczach, ale fakt, taka właśnie woda płynęła w kranach - do picia nie bardzo, ale świetna z piaseczkiem do mycia. A to moje poddasze w schronisku - nie było miejsc (wszystko zarezerwowane), więc dostałem nocleg zastępczy za 15 zeta. Groziło mi przeniesienie do pokoju, bo ktoś nie dojechał, ale w końcu zostałem tutaj.
wtorek, 05 maja 2009
Dzień 2: Połoniną prawie do końca
trasa: ruiny schroniska pod Ostrym
Wierchem - Wielki Wierch 1309 - przeł Ruski Put 1216 - Listkowania 1248 - Żurawka 1228 - przeł Chresty 1109 - Starostyna 1229 - przeł 895 - nocleg w lesie nad jarkiem
Obudziliśmy się w uroczym zakątku - pod Ostrym Wierchem, przy ruinach przedwojennego schroniska, u stóp połoniny. Rozkwiecone łąki - na zdjęciu śnieżyczka przebiśnieg, ale zakątek zdobiły też: zawilce gajowe, pierwiosnki, cebulica dwulistna, kaczeńce, urdzik karpacki, żywiec gruczołowaty, wawrzynek wilczełyko... Znaleziska... Seppuku zardzewiałą siekierką (jak nie od ciosu, to od tężca odwalę kitę). A my ruszamy dalej po zawilcowym dywanie. Oto nasz plan na dziś. hmmm... wracamy? Nie, jeszcze nie! Dwa nagie świerki. Miedzy Żurawką, a Starostyną ogromne wypalone połacie traw i jagodzin. Spotkalismy miejscowego, który nam zagrał na fujarce i mówił, że ktoś to podpalił z czwartku na sobotę. Czyli gdybyśmy byli tu 3-4 dni wcześniej, to byśmy zamiast zwęglonego krajobrazu trafili na szalejące piekło. Na Starostynie rzut okiem wstecz, co przeszliśmy przez te dwa dni... w ostatnim planie posrodki sterczy Pikuj, jak jaki... A tam bedziemy. Z lewej ostre szczyty Ostrej Hory (tam będziemy jutro), posrodkuj na ostatnim planie Połonina Równa z płatami sniegu (to pojutrze) i po prawej, też ostatni plan, to Lutańska Holica (za trzy dni). Hmmm, daleka droga... Na pierwszym planie to końcówka połoniny Pikuja, którą ominiemy - Drohobycki Kamień. A dalej, to widok na nasze, polskie Bieszczady. Kolejny plan z prawej to graniczny Kińczyk Bukowski, po polskiej stronie szlakiem nie da się tam jednak dojść (od ukraińskiej owszem), dalej w lewo grupa szczytów to Rozsypaniec, Halicz, Kopa Bukowska, Krzemień (najbardziej po lewej), a za przełęczą Tarnica i Szeroki Wierch, za nimi na skraju kadru majaczy Połonina Caryńska. Idziemy do Polski, ale minie 4,5 dnia nim tam dotrzemy. Zeszliśmy z połoniny, weszliśmy na niższy, zalesiony grzbiecik i z niego podziwiamy, gdzie dopiero byliśmy. Pora zagotować wodę na herbatę, zrobić obiad, posiedzieć przy ognisku i spać. Relacja dzień po dniu: 25.04, 26.04, 27.04, 28.04, 29.04, 30.04, 01.05, 02.05, 03.05 |